Chcę z Ciebie zrzu­cić mok­re ub­ra­nie i pieścić twe speszo­ne, niedoświad­czo­ne ciało. Chce tonąć w twoich kaszta­nowych, lśniących włosach i pic z twych krwis­to czer­wo­nych ust. Chcę kraść te dzi­kie spojrzenia. Chcę byś od­dała mi się i poczuła ten słod­ki smak rozkoszy.


chcę-z ciebie-zrzu­ć-mok­re-ub­ra­nie-i pieść-twe-speszo­ne-niedoświad­czo­ne-ciało-chce-ąć-w twoich-kaszta­nowych-lśących
bluecaffechcęz ciebiezrzu­cićmok­reub­ra­niei pieścićtwespeszo­neniedoświad­czo­neciałochcetonąćw twoichkaszta­nowychlśniącychwłosachi picz twychkrwis­toczer­wo­nychustkraśćte dzi­kiespojrzeniabyśod­dałami sięi poczułatensłod­kismakrozkoszychcę z ciebiez ciebie zrzu­cićzrzu­cić mok­remok­re ub­ra­nieub­ra­nie i pieścići pieścić twetwe speszo­neniedoświad­czo­ne ciałochce tonąćtonąć w twoichw twoich kaszta­nowychlśniących włosachwłosach i pici pic z twychz twych krwis­tokrwis­to czer­wo­nychczer­wo­nych ustchcę kraśćkraść te dzi­kiete dzi­kie spojrzeniachcę byśbyś od­dałaod­dała mi sięmi się i poczułai poczuła tenten słod­kisłod­ki smaksmak rozkoszychcę z ciebie zrzu­cićz ciebie zrzu­cić mok­rezrzu­cić mok­re ub­ra­niemok­re ub­ra­nie i pieścićub­ra­nie i pieścić twei pieścić twe speszo­nechce tonąć w twoichtonąć w twoich kaszta­nowychlśniących włosach i picwłosach i pic z twychi pic z twych krwis­toz twych krwis­to czer­wo­nychkrwis­to czer­wo­nych ustchcę kraść te dzi­kiekraść te dzi­kie spojrzeniachcę byś od­dałabyś od­dała mi sięod­dała mi się i poczułami się i poczuła teni poczuła ten słod­kiten słod­ki smaksłod­ki smak rozkoszy

boję się wszystkiego boję się dla Ciebie być (płomieniem co rozświet­li mrok) szu­kam sen­su wszystkiego szu­kam Cię wiecznie tak jak­byś był mi niezbędny jak­byś tworzył mą wie­czność do­tykam Cię w snach w myślach tworzę sce­nariu­sze gdzie wszys­tko ma in­ny smak gdzie się spla­tają nasze dusze czy­tać chcę Cię jak księgę chłonąc wiedzę wytrwale czuć smak twoich ust na ra­mieniu kłaść się os­pa­le chcę być, chcę czuć być częścią twe­go świata lecz boję się znów a ten strach mnie przytłacza I zed­rzeć tych gu­zików bramy I tych zamków ideały By po­wie­dzieć jes­tem Twoja A jed­nak niczyja I uk­ry­wając oczy moje Zat­ra­cic sie w Twoich I us­ta ot­warte sze­roko zamknięte Mówiące na przekór ser­cu Nie chcę ... Tak! Tak! Tak bar­dzo chcę! Byś tonął w nich Nie chcę Nie chcę, byś do­tykał jej Duszy co drży Nie chcę! Nie chce Cię znać Zapomniałam Imię. Imię. Imię ... Krzyczę każde­go dnia ...Tyl­ko w Twe ra­miona chcę się wtu­lić mocno. Po to żeby czuć Cię, gdy jest mi strasznie źle. Ciepło Twoich pier­si nie zwyk­le kojąco, Działa na mą duszę, miłość spełnić chce. Niety­kal­ność Twe­go ciała ce­nię so­bie bardzo. Chcę cza­sami poczuć Twe­go ser­ca bicie. Dziś dziewic­twem, ludzie często gardzą. Ja je sza­nuję, kocham Cię niesamowicie.Chcę drin­ka. Chcę pięćdziesiąt drinków. Chcę bu­telkę naj­czys­tsze­go, naj­mocniej­sze­go, naj­bar­dziej niszczy­ciel­skiego naj­bar­dziej trujące­go al­ko­holu na Ziemi.Chcę pięćdziesiąt bu­telek. Chce crac­ku, brud­ne­go i żółte­go i wy­pełnione­go for­malde­hydem. Chcę kopę me­tam­fy w proszku, pięćset kwasów, wo­rek grzybków, tubę kle­ju większą od ciężarówki, ba­sen benzyn tak duży, żeby się w nim uto­pić.Chcę cze­goś wszys­tkiego cze­gokol­wiek jak­kolwiek ile tyl­ko się da by zapomnieć.szkla­nica wi­na wychylona te­raz pros­to w twe ramiona us­ta słod­kie mo­ja zguba wnijść już chce między twe uda...Chcę ją kochać. Chcę się jej od­dać. Chcę ją po­siąść pod każdym względem chcę zacho­wywać się nor­malnie wo­bec dru­giego człowieka pro­wadzić z nim nor­malne życie. Nie chcę bać się miłości nie chcę bać się kochać i być kocha­nym. Mam już cho­ler­nie do­syć sa­mot­ności. Nie daję ra­dy i jest mi wstyd.