chciałam ci pokazać zaćmienie żarówki ćmą zachmurze­nie lustra kąpielą w wannie wschód stóp spod kołdry sztorm na po­wie­rzchni zupy pod­muchem płuc powstały śmierć czasu w po­połud­niowej ciszy i inne chciałam wiedzieć czy pot­ra­fisz nam nadać no­we znaczenie ale mil­cze­nie nie zaw­sze jest złotem cza­sem jest zim­nym żelazem i przeszy­wa trze­począce w trzewiach skrzydła wyima­gino­wanych motyli zjem więcej chleba niech się z nim rozpuszczą w kwa­sach żołądkowych mo­tyle resztki po­piję wodą żeby mnie w gardle tak bar­dzo nie dławiło ja­koś to przecież przetrawię 


chciałam- pokazać-zaćmienie-żarówki-ćmą-zachmurze­nie-lustra-kąpielą-w wannie-wschód-stóp-spod-kołdry-sztorm-na po­wie­rzchni-zupy
jatojachciałamci pokazaćzaćmienieżarówkićmązachmurze­nielustrakąpieląw wanniewschódstópspodkołdrysztormna po­wie­rzchnizupypod­muchempłucpowstałyśmierćczasupo­połud­niowejciszyinnewiedziećczypot­ra­fisznamnadaćno­weznaczeniealemil­cze­nienie zaw­szejest złotemcza­semjest zim­nymżelazemprzeszy­watrze­począcew trzewiachskrzydławyima­gino­wanychmotylizjemwięcejchlebaniech sięz nimrozpuszcząkwa­sachżołądkowychmo­tyleresztkipo­pijęwodążebymniew gardletakbar­dzonie dławiłoja­kośto przecieżprzetrawię chciałam ci pokazaćci pokazać zaćmieniezaćmienie żarówkiżarówki ćmąćmą zachmurze­niezachmurze­nie lustralustra kąpieląkąpielą w wanniew wannie wschódwschód stópstóp spodspod kołdrykołdry sztormsztorm na po­wie­rzchnina po­wie­rzchni zupyzupy pod­muchempod­muchem płucpłuc powstałypowstały śmierćśmierć czasuczasu ww po­połud­niowejpo­połud­niowej ciszyciszy ii inneinne chciałamchciałam wiedziećwiedzieć czyczy pot­ra­fiszpot­ra­fisz namnam nadaćnadać no­weno­we znaczenieznaczenie aleale mil­cze­niemil­cze­nie nie zaw­szenie zaw­sze jest złotemjest złotem cza­semcza­sem jest zim­nymjest zim­nym żelazemżelazem ii przeszy­waprzeszy­wa trze­począcetrze­począce w trzewiachw trzewiach skrzydłaskrzydła wyima­gino­wanychwyima­gino­wanych motylimotyli zjemzjem więcejwięcej chlebachleba niech sięniech się z nimz nim rozpuszcząrozpuszczą ww kwa­sachkwa­sach żołądkowychżołądkowych mo­tylemo­tyle resztkiresztki po­pijępo­piję wodąwodą żebyżeby mniemnie w gardlew gardle taktak bar­dzobar­dzo nie dławiłonie dławiło ja­kośja­koś to przecieżto przecież przetrawię chciałam ci pokazać zaćmienieci pokazać zaćmienie żarówkizaćmienie żarówki ćmążarówki ćmą zachmurze­niećmą zachmurze­nie lustrazachmurze­nie lustra kąpieląlustra kąpielą w wanniekąpielą w wannie wschódw wannie wschód stópwschód stóp spodstóp spod kołdryspod kołdry sztormkołdry sztorm na po­wie­rzchnisztorm na po­wie­rzchni zupyna po­wie­rzchni zupy pod­muchemzupy pod­muchem płucpod­muchem płuc powstałypłuc powstały śmierćpowstały śmierć czasuśmierć czasu wczasu w po­połud­niowejw po­połud­niowej ciszypo­połud­niowej ciszy iciszy i innei inne chciałaminne chciałam wiedziećchciałam wiedzieć czywiedzieć czy pot­ra­fiszczy pot­ra­fisz nampot­ra­fisz nam nadaćnam nadać no­wenadać no­we znaczenieno­we znaczenie aleznaczenie ale mil­cze­nieale mil­cze­nie nie zaw­szemil­cze­nie nie zaw­sze jest złotemnie zaw­sze jest złotem cza­semjest złotem cza­sem jest zim­nymcza­sem jest zim­nym żelazemjest zim­nym żelazem iżelazem i przeszy­wai przeszy­wa trze­począceprzeszy­wa trze­począce w trzewiachtrze­począce w trzewiach skrzydław trzewiach skrzydła wyima­gino­wanychskrzydła wyima­gino­wanych motyliwyima­gino­wanych motyli zjemmotyli zjem więcejzjem więcej chlebawięcej chleba niech sięchleba niech się z nimniech się z nim rozpuszcząz nim rozpuszczą wrozpuszczą w kwa­sachw kwa­sach żołądkowychkwa­sach żołądkowych mo­tyleżołądkowych mo­tyle resztkimo­tyle resztki po­pijęresztki po­piję wodąpo­piję wodą żebywodą żeby mnieżeby mnie w gardlemnie w gardle takw gardle tak bar­dzotak bar­dzo nie dławiłobar­dzo nie dławiło ja­kośnie dławiło ja­koś to przecieżja­koś to przecież przetrawię 

nieobec­nym spojrzeniem od­twarzam w ułamkach to co zaprzyszłe by mogło być realnym chciałam się przejrzeć bez przyglądania lecz płoszy niedotykanie zaklęte w słowie bezdźwięcznym na­bierając znaczeń mil­cze­nie ma pełne usta od znaków zapytania a ja tyl­ko chciałam wiedzieć ja­kiego ko­loru jest niebo Nig­dy nie próbo­wałam uda­wać ko­goś in­ne­go. Nie śpiewałam jazzu czy kla­sycznych piose­nek. Cały czas śpiewałam rock and rol­la, rhytm and bluesa i bluesa. Chciałam je­dynie, po­dob­nie jak wcześniej, gdy jeszcze byłam z Ikiem, aby mo­je kon­certy były bar­dziej twórcze. Chciałam śpiewać bal­la­dy. Zaw­sze chciałam po­kazać ludziom, że umiem śpiewać.A ja wciąż dry­fowałam przez życie jak ra­dos­ny pa­ros­ta­tek z przycze­piony­mi do bur­ty roz­bitka­mi, ale żad­ne­go nie za­mie­rzałam brać na pokład. Nie chciałam ni­kogo ra­tować. Ni­kogo uszczęśliwiać. Pragnęłam in­nych emoc­ji. Chciałam, żeby to mnie wspiera­no z na­rażeniem ho­noru i god­ności, na­wet jeśli wpadłabym do ja­kiejś kałuży i chciała po­konać re­kord kraulem. I jeszcze chciałam, żeby mnie przy­tula­no, tak do końca świata i je­den dzień dłużej.Ciągle cze­goś brak, by ub­rać cię w słowa, choć cza­sem mieścisz się po­między kropką a początkiem zdania. Przepływasz lek­ko między literami, owi­jając wy­razy w ciepło tak bar­dzo mi obce... I nienazwane... Jes­teś cichą melodią. Piosenką, której szeptów nie sposób odtworzyć. Dźwiękiem ciszy w chwilach, w których nie pot­rze­ba słów. Kołysanką, jaką nikt mnie nigdy nie tu­lił do snu... Cza­sem mam wrażenie, że jes­teś zawsze, gdzieś po­między mil­cze­niem a szeptem. A prze­cież jes­teś tylko zna­kiem zapytania...Chciałam Ci po­wie­dzieć, że to ko­niec te­go zim­ne­go spoj­rze­nia, ale nie pot­ra­fiłam obrócić się i odejść. Tak po pros­tu odejść, nie pat­rząc na Two­je smut­ne oczy. To nic, że nie widziałam Cię przez cały rok, a może więcej. Co­raz częściej spoglądam na Ciebie, gdy za­mykam oczy. Na­wet wte­dy nie pot­ra­fię po­wie­dzieć Ci, że to ko­niec. Ciągnę to bez­sensu. Dro­gi Aniele.Jak pięknie, jak wstrętnie jest wiedzieć. A jednak chciałam/em tego, za wszelką cenę, chciałam/em WIEDZIEĆ.