Che zmienić za­mek w mym ser­cu i gdy z niego wyj­dziesz moc zat­rzasnąć drzwi byś już nig­dy nie wrócił...


che-zmienić-za­mek-w mym-ser­cu-i gdy-z niego-wyj­dziesz-moc-zat­rzasnąć-drzwi-byś-już-nig­dy-nie wrół
stokrotka123chezmienićza­mekw mymser­cui gdyz niegowyj­dzieszmoczat­rzasnąćdrzwibyśjużnig­dynie wróciłche zmienićzmienić za­mekza­mek w mymw mym ser­cuser­cu i gdyi gdy z niegoz niego wyj­dzieszwyj­dziesz mocmoc zat­rzasnąćzat­rzasnąć drzwidrzwi byśbyś jużjuż nig­dynig­dy nie wróciłche zmienić za­mekzmienić za­mek w mymza­mek w mym ser­cuw mym ser­cu i gdyser­cu i gdy z niegoi gdy z niego wyj­dzieszz niego wyj­dziesz mocwyj­dziesz moc zat­rzasnąćmoc zat­rzasnąć drzwizat­rzasnąć drzwi byśdrzwi byś jużbyś już nig­dyjuż nig­dy nie wróciłche zmienić za­mek w mymzmienić za­mek w mym ser­cuza­mek w mym ser­cu i gdyw mym ser­cu i gdy z niegoser­cu i gdy z niego wyj­dzieszi gdy z niego wyj­dziesz mocz niego wyj­dziesz moc zat­rzasnąćwyj­dziesz moc zat­rzasnąć drzwimoc zat­rzasnąć drzwi byśzat­rzasnąć drzwi byś jużdrzwi byś już nig­dybyś już nig­dy nie wróciłche zmienić za­mek w mym ser­cuzmienić za­mek w mym ser­cu i gdyza­mek w mym ser­cu i gdy z niegow mym ser­cu i gdy z niego wyj­dzieszser­cu i gdy z niego wyj­dziesz moci gdy z niego wyj­dziesz moc zat­rzasnąćz niego wyj­dziesz moc zat­rzasnąć drzwiwyj­dziesz moc zat­rzasnąć drzwi byśmoc zat­rzasnąć drzwi byś jużzat­rzasnąć drzwi byś już nig­dydrzwi byś już nig­dy nie wrócił

-Co byś zro­biła, gdy­byś go te­raz spotkała? -Za­pew­ne udu­siłabym go, a później poćwiar­to­wała na kawałeczki! -A tak naprawdę? -Ech... Rzu­ciłabym się na niego, jak głupia i op­lotła go ręka­mi tak moc­no, by już nig­dy nie odszedł...Co znaj­dziesz za os­tatni­mi drzwiami przed niebem ?  Jeżeli masz zam­knięte ser­ce nie znaj­dziesz za ty­mi drzwiami nic co by ci oświet­liło drogę, ale jeżeli two­je ser­ce jest ot­warte znaj­dziesz tam ludzi którzy szu­kają tak jak i ty i ra­zem od­naj­dziecie właści­we drzwi.Gdy­byś miał już nig­dy nie zo­baczyć jut­ra, co byś zro­bił dzisiaj? Obudzisz się kiedyś w mym łóżku W dłoni trzy­mając serce Ja będę leżała tuż obok Z dziurą w klat­ce piersiowej Bez serca Bez duszy Bezsilna Ser­ce zgnieciesz jak owoc Duszę wyp­lu­jesz jak pestkę Wyj­dziesz z uśmie­chem na ustach Ja będę mu­siała posprzątać Al­ko­hol, narkotyk, zat­ru­te szczepionki, łzy, prze­moc, zły dotyk i kłam­stw pełne czcionki. Broń pal­na i noże, co za­bić też może to naj­pierw Cię zrani byś poczuł się gorzej. Codzien­na harówa, bez­senność, ból brzucha, w brud tok­syn w pokarmie, za psią forsę fucha. Che­miczne odpady ma­sowej zagłady wdycha­ne z powietrzem z ko­minów plejady.Widziałam Cię dziś kil­ka ra­zy i Ser­ce nic nie mówiło. Nie krzyczało, nie wy­rywało się, chy­ba już trochę umarło. A prze­cież wciąż Cię tak bar­dzo kocham. Chcę żebyś złapał mnie moc­no za rękę. Chcę żebyś wrócił. Żebyś po pros­tu był. Więc dlacze­go Ser­ce nie krzyczy?