Cho­ciaż nie wiem, czy nie chra­piesz w no­cy, czy opuszczasz klapę w toale­cie, czy Two­je li­nie w którymś mo­men­cie łączą się z moimi na pa­pilar­nej autos­tradzie i czy kiedy­kol­wiek po­każesz mi pal­cem wieżę Eif­fla, to chcę Cię mieć przy so­bie przez całą wieczność. Wy­bacz mi, jeśli kiedy­kol­wiek zmienię zda­nie i stwier­dzę, że i wie­czność z Tobą to za mało.


cho­ciaż-nie wiem-czy-nie chra­piesz-w no­cy-czy-opuszczasz-klapę-w toale­cie-czy-two­-li­nie-w którymś-mo­men­cie-łączą ę
riotcho­ciażnie wiemczynie chra­pieszw no­cyopuszczaszklapęw toale­cietwo­jeli­niew którymśmo­men­ciełączą sięz moimina pa­pilar­nejautos­tradziei czykiedy­kol­wiekpo­każeszmi pal­cemwieżęeif­flato chcęcięmiećprzyso­bieprzezcałąwiecznośćwy­baczmijeślizmienięzda­niei stwier­dzęże i wie­cznośćz tobąto za małocho­ciaż nie wiemczy nie chra­piesznie chra­piesz w no­cyczy opuszczaszopuszczasz klapęklapę w toale­cieczy two­jetwo­je li­nieli­nie w którymśw którymś mo­men­ciemo­men­cie łączą sięłączą się z moimiz moimi na pa­pilar­nejna pa­pilar­nej autos­tradzieautos­tradzie i czyi czy kiedy­kol­wiekkiedy­kol­wiek po­każeszpo­każesz mi pal­cemmi pal­cem wieżęwieżę eif­flato chcę cięcię miećmieć przyprzy so­bieso­bie przezprzez całącałą wiecznośćwy­bacz mijeśli kiedy­kol­wiekkiedy­kol­wiek zmienięzmienię zda­niezda­nie i stwier­dzęże i wie­czność z tobąz tobą to za małoczy nie chra­piesz w no­cyczy opuszczasz klapęopuszczasz klapę w toale­cieczy two­je li­nietwo­je li­nie w którymśli­nie w którymś mo­men­ciew którymś mo­men­cie łączą sięmo­men­cie łączą się z moimiłączą się z moimi na pa­pilar­nejz moimi na pa­pilar­nej autos­tradziena pa­pilar­nej autos­tradzie i czyautos­tradzie i czy kiedy­kol­wieki czy kiedy­kol­wiek po­każeszkiedy­kol­wiek po­każesz mi pal­cempo­każesz mi pal­cem wieżęmi pal­cem wieżę eif­flato chcę cię miećcię mieć przymieć przy so­bieprzy so­bie przezso­bie przez całąprzez całą wiecznośćjeśli kiedy­kol­wiek zmieniękiedy­kol­wiek zmienię zda­niezmienię zda­nie i stwier­dzęże i wie­czność z tobą to za mało

czy aby nap­rawdę czu­jesz to  co pod­po­wie ci szum rzeki czy kiedy­kol­wiek tam byłaś czy wiesz że każda chwi­la czy­ni nas tym kim jesteśmy Two­je oczy wciąż is­tnieją. Nie wiem, czy prze­pełnione są ja­kim­kolwiek wycze­kiwa­niem, i jakąkol­wiek nadzieją, ale często upar­cie poszu­kują wśród wszys­tkich in­nych właśnie moich, jak­by z nadzieją, że i one gdzieś są. Nie wiem, czy kiedy­kol­wiek od­kryję ta­jem­nicę naszych spoj­rzeń. Ale to nie is­totne. Bo naj­ważniej­sze jest to, że nic, co piękne, w tych oczach się nie zmieniło. I pew­nie nie zmieni.Chcenia'. Chciałabym, żebyś przes­tał się tak spie­szyć. Żebyś się zat­rzy­mał. Wziął mnie w ra­miona. Przy­cisnął do siebie moc­no i po­wie­dział, że dla nas czas nie istnieje. Chcę Cię mieć. Chcę, żebyś był mój. Na włas­ność. Chcę Cię po­siadać i chcę, żebyś i Ty mnie po­siadał. Wszędzie.Jak­kolwiek. Kiedy­kol­wiek.Wczo­raj. Te­raz.Jut­ro. Już.Chcę. Ciebie. Ewen­tual­nie, zro­bię dla Ciebie wszystko.Gdy­bym kiedy­kol­wiek chciała bo­so biec do niego- zat­rzy­maj­cie mnie. Wys­tar­czy, że każde­go dnia nit­ka po nit­ce odzieram przed nim swoją ko­biecą dumę.Co­kol­wiek zro­bisz - dob­rze czy źle, zaw­sze Cię poprę. Nig­dy nie skry­tykuję przy in­nych. Tyl­ko w czte­ry oczy po­wiem co o tym myślę. Ty mu­sisz pa­miętać jed­nak, że te­raz już nie jes­teś od­po­wie­dzial­ny tyl­ko za siebie. Wszys­tkiemu co ro­bisz przyświeca słowo Pow­sta­je py­tanie, czy kiedy­kol­wiek na­leży przedkładać no­wych przy­jaciół nad starych.