Choć ona małż roz­chy­lony trzyma między nogami cisza leży jak niedopałek zadeptany On w garniturze prze­siąkniętym tytoniem wa­bi dob­ry­mi ma­niera­mi Schlud­nie ubrani i zakochani dłonie w ręka­wice odziane de­likat­nie pal­ce splecione Na ławce w par­ku obok klom­bu z różami ona z rumieńcem a on ta­ki jakiś siedzą od­dziele­ni przyz­woity­mi ścianami 


choć-ona-łż-roz­chy­lony-trzyma-między-nogami-cisza-ży-jak niedopałek-zadeptany-on-w garniturze-prze­ąkniętym-tytoniem-wa­bi-dob­ry­mi
markachoćonamałżroz­chy­lonytrzymamiędzynogamiciszależyjak niedopałekzadeptanyonw garniturzeprze­siąkniętymtytoniemwa­bidob­ry­mima­niera­mischlud­nieubranizakochanidłoniew ręka­wiceodzianede­likat­niepal­cesplecionenaławcepar­kuobokklom­buz różamiz rumieńcemon ta­kijakiśsiedząod­dziele­niprzyz­woity­miścianami choć onaona małżmałż roz­chy­lonyroz­chy­lony trzymatrzyma międzymiędzy nogaminogami ciszacisza leżyleży jak niedopałekjak niedopałek zadeptanyzadeptany onon w garniturzew garniturze prze­siąkniętymprze­siąkniętym tytoniemtytoniem wa­biwa­bi dob­ry­midob­ry­mi ma­niera­mima­niera­mi schlud­nieschlud­nie ubraniubrani ii zakochanizakochani dłoniedłonie w ręka­wicew ręka­wice odzianeodziane de­likat­niede­likat­nie pal­cepal­ce splecionesplecione nana ławceławce ww par­kupar­ku obokobok klom­buklom­bu z różamiz różami onaona z rumieńcemon ta­ki jakiśjakiś siedząsiedzą od­dziele­niod­dziele­ni przyz­woity­miprzyz­woity­mi ścianami choć ona małżona małż roz­chy­lonymałż roz­chy­lony trzymaroz­chy­lony trzyma międzytrzyma między nogamimiędzy nogami ciszanogami cisza leżycisza leży jak niedopałekleży jak niedopałek zadeptanyjak niedopałek zadeptany onzadeptany on w garniturzeon w garniturze prze­siąkniętymw garniturze prze­siąkniętym tytoniemprze­siąkniętym tytoniem wa­bitytoniem wa­bi dob­ry­miwa­bi dob­ry­mi ma­niera­midob­ry­mi ma­niera­mi schlud­niema­niera­mi schlud­nie ubranischlud­nie ubrani iubrani i zakochanii zakochani dłoniezakochani dłonie w ręka­wicedłonie w ręka­wice odzianew ręka­wice odziane de­likat­nieodziane de­likat­nie pal­cede­likat­nie pal­ce splecionepal­ce splecione nasplecione na ławcena ławce wławce w par­kuw par­ku obokpar­ku obok klom­buobok klom­bu z różamiklom­bu z różami onaz różami ona z rumieńcemz rumieńcem a on ta­kia on ta­ki jakiśon ta­ki jakiś siedząjakiś siedzą od­dziele­nisiedzą od­dziele­ni przyz­woity­miod­dziele­ni przyz­woity­mi ścianami 

Każde życie to książka. I choć nie ma­my wpływu na to jak gru­ba ona będzie, to od nas za­leży kiedy na­pisze­my no­wy rozdział.zasłyszane: pew­na pa­ra kłociła się od dob­rych pa­ru minut ON: prze­cież cie kocham wiesz jak na mnie działasz...Mógł bym Cię wziąść na­wet teraz! Ona: No właśnie idioto...pożądaj mo­jego in­te­lek­tu.cyc­ki mi kiedyś ob­wisną! Ty mnie pop­rostu prag­niesz, nie myl te­go z miłością, chce byś po­kochał i zro­zumiał MNIE. za­padła cisza.... ON: nie rozumiem...? Bo miłość to chy­ba nie wy­raża się w prag­nieniu up­ra­wiania sek­su, lecz w prag­nieniu wspólne­go snu. Pop­rostu by­cia blisko.Choć miłość jest jak pszczoła która żądli, to prze­cież jakże wiele da­je ona miodu.pat­rzy w niebo po cichu stęka po­między no­gami mo­ja ręka ciało roz­grza­ne i chce jeszcze mówie dość i mam dreszcze choć dot­knąć chcesz choć prag­niesz mnie za­pom­nij nie po­siądziesz mnie ! W splo­cie wzniosłym dwa ciała drżące W miej­scu gdzie par­no i po­tem pachnące Na szczy­ty roz­koszy wspi­na się Ona Na mej męskości jak bluszczem opleciona on analityk ona matematyczka w nu­mero­logii życia on czu­je me­todą podstawiania ona me­todą prze­ciw­nych współczynników niez­liczo­ne równania bez su­my i wzoru roz­wiązu­je co dzień życie je­dyny czas jest wspólnym mianownikiem