Chy­ba nikt tak do końca nie czu­je się w stu pro­cen­tach spełniony.


chy­ba-nikt-tak-do końca-nie czu­ ę-w stu-pro­cen­tach-spełniony
adam małyszchy­banikttakdo końcanie czu­je sięw stupro­cen­tachspełnionychy­ba niktnikt taktak do końcado końca nie czu­je sięnie czu­je się w stuw stu pro­cen­tachpro­cen­tach spełnionychy­ba nikt taknikt tak do końcatak do końca nie czu­je siędo końca nie czu­je się w stunie czu­je się w stu pro­cen­tachw stu pro­cen­tach spełnionychy­ba nikt tak do końcanikt tak do końca nie czu­je siętak do końca nie czu­je się w studo końca nie czu­je się w stu pro­cen­tachnie czu­je się w stu pro­cen­tach spełnionychy­ba nikt tak do końca nie czu­je sięnikt tak do końca nie czu­je się w stutak do końca nie czu­je się w stu pro­cen­tachdo końca nie czu­je się w stu pro­cen­tach spełniony

Stu­diowa­nie ob­razów pro­wadzi do stu­diów nad człowiekiem, a stu­dia nad człowiekiem pro­wadzą do zasępienia nad sta­nem świata.I to jest praw­da , do której doszłam po dwóch la­tach .Już minęły dwa la­ta .Już za nie płace .Tyl­ko do ja­kiej ce­ny dojdę ? Ta­kiej jak iga ? W imię cze­go ? Dla kil­ku chwil przy­jem­ności i wielu godzin cier­pień ? Chy­ba, że nie będzie się trzez­wieć do końca .Do wie­czne­go snu Dziś dzień ta­ki piękny mamy, że mężczyz­nom się kłaniamy. Niech ten dzień ra­dością będzie i z pro­cen­tem ruszyć zechce. A my pa­nie z chęcią wielką przybędziemy wraz z butelką. Może nikt mi nie uwierzy, lecz w dzień mężczyzn na­pić się należy W zwycza­ju mam tak, że gdy wypłaku­je się w po­duszkę, zas­ta­nawiam się ile w obec­nym mo­men­cie osób na całym świecie, na poszczególnych kon­ty­nen­tach, czu­je się tak sa­mo cho­ler­nie bez­radnie. Wte­dy mam wrażenie, że dzielą ze mną smutek.W przychod­ni, roz­mo­wa re­cep­cjo­nis­tki z pacjentką - Ma pa­ni nasz te­lefon ? - Tak, ale chy­ba zły - A co? Nikt nie od­biera ? - Tak - Aaa... to nasz z życia wzięte Pa­nien­ka w pan­to­fel­kach wra­ca z Czar­ne­go Sta­wu pod Ry­sami w stronę Mor­skiego Oka. Przed ni­mi idzie chłopak w bu­tach trekkingowych. - Gdzie oni chodzą w ta­kich bu­tach - py­ta kolegi - Chy­ba na Ry­sy, no bo gdzie in­dziej - od­parł kolega. zasłysza­ne dziś...ręce opa­dają ;)