Cichy szept w głowie mej rozbrzmiewa, Jak ser­ce, tak i dusza mo­ja śpiewa. Oczy za­mykam, tracę rzeczywistość, Do­tykiem duszy wyz­naję To­bie miłość.


cichy-szept-w głowie-mej-rozbrzmiewa-jak-ser­-tak-i dusza-mo­ja-śpiewa-oczy-za­mykam-tracę-rzeczywistość-do­tykiem-duszy-wyz­naję
amy03cichyszeptw głowiemejrozbrzmiewajakser­cetaki duszamo­jaśpiewaoczyza­mykamtracęrzeczywistośćdo­tykiemduszywyz­najęto­biemiłośćcichy szeptszept w głowiew głowie mejmej rozbrzmiewajak ser­cetak i duszai dusza mo­jamo­ja śpiewaoczy za­mykamtracę rzeczywistośćdo­tykiem duszyduszy wyz­najęwyz­naję to­bieto­bie miłośćcichy szept w głowieszept w głowie mejw głowie mej rozbrzmiewatak i dusza mo­jai dusza mo­ja śpiewado­tykiem duszy wyz­najęduszy wyz­naję to­biewyz­naję to­bie miłość

zasłucha­na w świeżej trawie wyz­naję puls dnia i no­cy w chaosie jed­nostaj­nie powtarzanym w burzo­wym we­lonie pan­ny jabłonie z bieli om­dlały wyz­naję porządek wie­cznie nietrwały w myślach uciekam przed twój ob­raz wyz­naję słowa co ciałem się nie stały Wy­pełniasz mo­je chci­we ser­ce pragnieniem wte­dy mo­ja dusza sta­je w ogniu od­daję się w tym słod­kim zatraceniu two­je us­ta tak gorące i czułe roz­chy­lam swe uda niechcąco mruczę i od­dycham głęboko gdy twa dłoń do­tyka me łono i dreszcz mnie przenika i slyszę głos słowika nie...to tyl­ko zmysły swe tracę i w głowie mi huczy, puls mi wariuje spi­jam ciebie jak wodę.  Opi­sać szczęście? Ja to zro­bić mogę To ta­ka Ko­bieta chodząca po mej głowie Po pla­necie to blon­dynka czy bru­net­ka Wyz­nać się nie umiem bo ta­kie ko­lory wid­nieją na Jej głowie Jest bar­dzo piękna jak Ją widzę to uwie­rzyć nie mogę Dla mnie to Księżniczka z diamen­tową ko­roną na głowie Szczęścia! Wszys­tkim pa­rom, które tak ład­nie wyz­nają so­bie miłość przez ko­muni­kato­ry in­terne­towe, a idąc ulicą na­wet nie spoj­rzą so­bie w oczy.resztki no­cy zdej­mu­jesz z nadgarstków po­całun­ka­mi budzisz powieki le­niwe ot­wieram oczy wi­tasz pro­mien­nym uśmiechem za­palasz is­kier­ki w ser­cu dłonie spla­tają się w warkocz ciepło ra­mion otu­lające ciało cichy szept do ucha Ni­ko­mu niepotrzebna porzu­co­na gdzieś w kąt po­zos­ta­wiona sa­mej so­bie w tym poz­ba­wionym barw świecie bez miłości.. co się ze mną dzieje ?  cze­mu aż tak bar­dzo Cię pot­rze­buję ?  bez twej czułości jes­tem nic nie wartą pustą powłoką nie jes­tem sil­na sa­ma so­bie nie poradzę.. co mam zro­bić żeby było tak jak wte­dy ?  przez Ciebie niszcze­je od środ­ka smut­na, zapomniana tracę nadzieję na szczęście...