Cień. Twój każdy ruch naśladuje, w świet­le praw­dy prześladuje. W ciem­ności zni­ka, bo tu­taj on po co? Sko­ro i tak ok­ryła Cię praw­da ciem­ności nocą.


cień-twój-każdy-ruch-naśladuje-w-świet­-praw­dy-prześladuje-w-ciem­noś-zni­ka-bo ­taj-on po co-sko­ro-i tak-ok­ryła-cię-praw­da
shantiladycieńtwójkażdyruchnaśladujeświet­lepraw­dyprześladujeciem­nościzni­kabo tu­tajon po cosko­roi takok­ryłaciępraw­danocątwój każdykażdy ruchruch naśladujew świet­leświet­le praw­dypraw­dy prześladujew ciem­nościciem­ności zni­kabo tu­taj on po cosko­ro i taki tak ok­ryłaok­ryła cięcię praw­dapraw­da ciem­nościciem­ności nocątwój każdy ruchkażdy ruch naśladujew świet­le praw­dyświet­le praw­dy prześladujew ciem­ności zni­kasko­ro i tak ok­ryłai tak ok­ryła cięok­ryła cię praw­dacię praw­da ciem­nościpraw­da ciem­ności nocą

Nie da się zmienić ciem­ności w światłość ani apa­tii w ruch, bez udziału emocji.Noc jest ciem­na. Pośród ciem­ności no­cy kry­je się wszys­tko, co słabe.Naj­trud­niej umiera się w sa­mot­ności, ciem­ności i ciszy...Cza­sami nie śpi człowiek w no­cy, pat­rzy w ciem­ność pus­ty­mi ocza­mi i myśli: Za coś ty mnie, życie, tak po­kaleczyło? Za co ta ka­ra? Nie znaj­duję od­po­wie­dzi ni w ciem­ności, ni w biały dzień.Z krótkiego snu się właśnie zbudziłem, zwykłej dzien­nej drzemki. Śniłem o Tobie. Owal Twej twarzy owi­jał cias­no, choć cien­ki; to czar­ny ma­teriał dławiącej Cię udręki. Kocha­na! Nic- To tyl­ko mo­jej bez­silności męki. Tak bar­dzo chce Ci pomóc. W ciem­ności Twe­go za­gubienia, wciąż szu­kam two­jej ręki.Opo­wieść była jak ciem­ność, która ek­splo­duje, ciem­ność, która za­pada po wy­buchu, a jej piękno było jak poświata tlących się węgielków dających tyl­ko ty­le światła, ile trze­ba, aby się zo­rien­to­wać, jak niep­rze­nik­nione ciem­ności pa­nują wokoło.