Cieka­wość przy­pomi­na we­sołego ko­legę, które­mu nie można zaufać. Pod­puści cię, ile może, po­tem w od­po­wied­nim mo­men­cie się zmy­je. A człowiek sam mu­si da­lej so­bie radzić, próbując zeb­rać się na odwagę.


cieka­wość-przy­pomi­na-we­sołego-ko­legę-które­mu-nie można-zaufać-pod­puś ę-ile-może-po­tem-w od­po­wied­nim
haruki murakamicieka­wośćprzy­pomi­nawe­sołegoko­legęktóre­munie możnazaufaćpod­puści cięilemożepo­temw od­po­wied­nimmo­men­cie sięzmy­jea człowieksammu­sida­lejso­bieradzićpróbujączeb­rać sięna odwagęcieka­wość przy­pomi­naprzy­pomi­na we­sołegowe­sołego ko­legęktóre­mu nie możnanie można zaufaćile możepo­tem w od­po­wied­nimw od­po­wied­nim mo­men­cie sięmo­men­cie się zmy­jea człowiek samsam mu­simu­si da­lejda­lej so­bieso­bie radzićpróbując zeb­rać sięzeb­rać się na odwagęcieka­wość przy­pomi­na we­sołegoprzy­pomi­na we­sołego ko­legęktóre­mu nie można zaufaćpo­tem w od­po­wied­nim mo­men­cie sięw od­po­wied­nim mo­men­cie się zmy­jea człowiek sam mu­sisam mu­si da­lejmu­si da­lej so­bieda­lej so­bie radzićpróbując zeb­rać się na odwagę

W smut­ku za­pomi­namy często co dob­re­go spot­kało nas wcześniej. Rozżale­nie jest nad­rzędnym ele­men­tem naszej egzys­ten­cji, w ok­re­sie trwa­nia w smut­ku. Niem­niej jed­nak myślę, że my ludzie ma­my szczególne pre­dys­po­zyc­je i ten­den­cje by smu­tek potęgo­wać i pogłębiać w so­bie. Użala­my się nad sobą, inaczej nie mogę te­go naz­wać. Jed­nak wys­tar­czy by po­jawiła się na ho­ryzon­cie od­po­wied­nia osobą, która uświado­mi, że sie­dze­nie i la­men­to­wanie nicze­go nie zmieni.Po­tem, przez następne miesiące wy­dawało mi się, że żyję za karę. Niena­widziłam po­ranków. Przy­pomi­nały mi, że noc ma swój ko­niec i trze­ba zno­wu radzić so­bie z myślami.Jak długo można sie­dzieć i po­cie­szać dru­giego człowieka? Ile cza­su pot­rze­bujesz żeby się tym znudzić? Chciałabym żebyś codzien­nie za­pomi­nał, że ro­biłeś to wczo­raj, może wte­dy nig­dy byś się nie znudził? Ciąża jest jak czar­na bi­la - tra­fiona w nieod­po­wied­nim mo­men­cie nie cieszy.O szczęściu można po­wie­dzieć, że jest jak płatek śniegu, piękne, ale i nies­te­ty ulot­ne, gdy od­po­wied­nio o nie nie zad­ba­my roz­puści się i po­zos­ta­nie po nim tyl­ko mała kro­pel­ka już nie tak niesa­mowi­ta, jak sam płatek.Choć wciąż nie mogę zeb­rać gwiazd do koszy­ka, to przy To­bie czuję się bliżej chmur. Wys­tar­czy, że pod­niosę dłonie do góry i za­nurzę je w nich, a dot­knę raju.