Ciem­no. Zim­no.Cisza i spokój. Zmiany. Mam no­wych sąsiadów. Słońce nie og­rze­wa już mo­jej płyty w ten sam sposób. Prze­biśniegi ożywiły mar­twą ziemię wokół mnie. Lu­bię prze­biśniegi. Lu­bię życie. Wi­taj­cie przyjaciele.


ciem­no-zim­nocisza-i spokój-zmiany-mam no­wych-sąsiadów-słoń-nie og­rze­wa-już-mo­jej-płyty-w ten-sam-sposób
lunaaterciem­nozim­nociszai spokójzmianymam no­wychsąsiadówsłońcenie og­rze­wajużmo­jejpłytyw tensamsposóbprze­biśniegi ożywiłymar­twąziemięwokółmnielu­bię prze­biśniegilu­bię życiewi­taj­cieprzyjacielemam no­wych sąsiadówsłońce nie og­rze­wanie og­rze­wa jużjuż mo­jejmo­jej płytypłyty w tenw ten samsam sposóbprze­biśniegi ożywiły mar­twąmar­twą ziemięziemię wokółwokół mniewi­taj­cie przyjacielesłońce nie og­rze­wa jużnie og­rze­wa już mo­jejjuż mo­jej płytymo­jej płyty w tenpłyty w ten samw ten sam sposóbprze­biśniegi ożywiły mar­twą ziemięmar­twą ziemię wokółziemię wokół mnie

Słońce wysoko Gra­niczy ze szczy­tem gór Prze­biśniegi już Krys­ty­na Sz. 18.02.2015r.uciekam tu­taj nie ma dla mnie miejsca tu­taj nie wschodzi dla mnie słońce uciekam pośród kro­pel deszczu w dżdżys­ty dzień prze­de mną długa droga uciekam w tej chwili bez butów i odzienia uciekam tu­taj już dla mnie nic nie ma tyl­ko pustka ciem­na cisza spra­ne bar­wy skur­wiałego życia Ciem­no. Zim­no.Cisza i spokój. W po­wiet­rzu uno­si się za­pach kwitnących bzów, zielo­ne alej­ki. Ro­baki py­tają, ile jeszcze życia prze­de mną. Głod­ne. Sam chciałbym wie­dzieć, ile ra­zy na­leży um­rzeć, aby przes­tać żyć. Umarłeś choćby raz? Ciem­no. Zim­no.Cisza i spokój. Ro­baki śpią. Zi­ma. Na po­wie­rzchni ka­mien­na płyta, otu­lona białym puchem. Do­gory­wające znicze. Ciem­no. Ko­niec świąt. Nie za­pomi­naj­cie o płytach.Mi­ty re­ligij­ne ze względów za­sad­niczych nie mają dla mnie znacze­nia, choćby dla­tego, że mi­ty różnych re­ligii przeczą so­bie wza­jem­nie. Jest prze­cież czys­tym przy­pad­kiem, że urodziłem się tu­taj, w Euro­pie, a nie w Az­ji, a od te­go prze­cież nie po­win­no za­leżeć, co jest prawdą, a więc i to, w co mam wie­rzyć. Mogę prze­cież wie­rzyć tyl­ko w to, co jest prawdziwe.Nie naw­ra­caj mnie, Bo wiesz że Cię nie usłucham. Nie myśl o mnie, Bo wiesz że Cię zlekceważę. Nie prze­bywaj przy mnie, Bo wiesz że Cię zranię. Nie rób nicze­go dla mnie, Bo wiesz że te­go nie docenię. Po pro­su pozwól mi: Być przy Tobie, Myśleć o Tobie, Prze­mawiać do Ciebie, I czy­nić dla Ciebie dobro. Jed­nak mam jedną prośbę. Nie porzuć mnie. Bo wte­dy stoczę się w krainę ciem­ności i bólu.