Cisza doskwiera Pla­my na słońcu Noc­ne prze­bar­wienia świat(ł)a Pus­tka odczynia Wszys­tkie słabości Mo­ja wiara jest nag(ł)a Krusze­je dotyk Bar­wi oddech Byłam tam byłam widzia(l)na 


cisza-doskwiera-pla­my-na słońcu-noc­ne-prze­bar­wienia-światła-pus­tka-odczynia-wszys­tkie-słaboś-mo­ja-wiara-jest nagła-krusze­
karykaturalnaciszadoskwierapla­myna słońcunoc­neprze­bar­wieniaświatłapus­tkaodczyniawszys­tkiesłabościmo­jawiarajest nagłakrusze­jedotykbar­wioddechbyłamtambyłamwidzialna cisza doskwieradoskwiera pla­mypla­my na słońcuna słońcu noc­nenoc­ne prze­bar­wieniaprze­bar­wienia świat(ł)aświat(ł)a pus­tkapus­tka odczyniaodczynia wszys­tkiewszys­tkie słabościsłabości mo­jamo­ja wiarawiara jest nag(ł)ajest nag(ł)a krusze­jekrusze­je dotykdotyk bar­wibar­wi oddechoddech byłambyłam tamtam byłambyłam widzia(l)na cisza doskwiera pla­mydoskwiera pla­my na słońcupla­my na słońcu noc­nena słońcu noc­ne prze­bar­wienianoc­ne prze­bar­wienia świat(ł)aprze­bar­wienia świat(ł)a pus­tkaświat(ł)a pus­tka odczyniapus­tka odczynia wszys­tkieodczynia wszys­tkie słabościwszys­tkie słabości mo­jasłabości mo­ja wiaramo­ja wiara jest nag(ł)awiara jest nag(ł)a krusze­jejest nag(ł)a krusze­je dotykkrusze­je dotyk bar­widotyk bar­wi oddechbar­wi oddech byłamoddech byłam tambyłam tam byłamtam byłam widzia(l)na 

Przez chwilę byłam szczęśli­wa. Nie wie­działam, że żyłam w bańce myd­la­nej, która nag­le pękła. Zos­tała po niej tyl­ko mok­ra pla­ma złożona z moich łez... Przez chwilę byłam szczęśliwa...Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to smutek... Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to ból... Kiedy byłam mała, nie miałam pojęcia ja­kie nap­rawdę jest życie... Kiedy byłam mała, nie ro­zumiałam wiele rzeczy... Kiedy byłam mała, nie wie­działam, że można płakać nie tyl­ko po stra­conej za­baw­ce lub stłuczo­nym ko­lanie po zabawie... Kiedy byłam mała, życie było łatwiejsze... Ale te­raz jes­tem duża i wiem to cze­go nie wie­działam kiedyś...Przyz­wyczaiłam się, że ludzie, na których mi za­leży naj­bar­dziej, od­chodzą. Zos­ta­wiają mnie dla włas­ne­go szczęścia, mają gdzieś mo­je życie i mo­je prob­le­my, nie ob­chodzi ich to, że dla nich byłam go­towa wskoczyć w ogień, poświęcić wszys­tko co mam. Ito jest trochę przyk­re. Cze­kaj, to na­wet bar­dzo przykre.po­padam w paranoje być może za długo byłam sama Ale do­piero te­raz naj­bar­dziej to odczuwam ..nie jes­tem już dwu­let­nią dziew­czynką której wszys­tkie krzyw­dy można wy­nag­rodzić ta­nią lalką bar­bie al­bo dro­gim te­lefo­nem wy­rosłam z te­go... możesz ku­pować mi na­wet bar­dzo dro­gie pre­zen­ty ja się uśmie­chnę podziękuję ale wewnątrz i tak będę wciąż płakała.Bez­senna noc jest męczar­nią, prze­de wszys­tkim dla­tego, że bar­dzo chce się zasnąć.