co było nie wróci i sza­ty roz­dzierać by próżno cóż każda epo­ka ma włas­ny porządek i ład a prze­cie mi żal że tu w drzwiach nie po­jawi się Puszkin tak chętnie bym dziś choć na kwad­rans na ko­niach z nim wpadł 


co było-nie wró-i-sza­ty-roz­dzierać-by próżno-cóż-każda-epo­ka- włas­ny-porządek-i ład-a-prze­cie-mi żal-że- w drzwiach
bułat okudżawaco byłonie wrócisza­tyroz­dzieraćby próżnocóżkażdaepo­kama włas­nyporządeki ładprze­ciemi żalżetu w drzwiachnie po­jawi siępuszkintakchętniebymdziśchoćna kwad­ransna ko­niachz nimwpadł co było nie wrócinie wróci ii sza­tysza­ty roz­dzieraćroz­dzierać by próżnoby próżno cóżcóż każdakażda epo­kaepo­ka ma włas­nyma włas­ny porządekporządek i ładprze­cie mi żalmi żal żeże tu w drzwiachtu w drzwiach nie po­jawi sięnie po­jawi się puszkinpuszkin taktak chętniechętnie bymbym dziśdziś choćchoć na kwad­ransna kwad­rans na ko­niachna ko­niach z nimz nim wpadł co było nie wróci inie wróci i sza­tyi sza­ty roz­dzieraćsza­ty roz­dzierać by próżnoroz­dzierać by próżno cóżby próżno cóż każdacóż każda epo­kakażda epo­ka ma włas­nyepo­ka ma włas­ny porządekma włas­ny porządek i ładi ład a prze­ciea prze­cie mi żalprze­cie mi żal żemi żal że tu w drzwiachże tu w drzwiach nie po­jawi siętu w drzwiach nie po­jawi się puszkinnie po­jawi się puszkin takpuszkin tak chętnietak chętnie bymchętnie bym dziśbym dziś choćdziś choć na kwad­ranschoć na kwad­rans na ko­niachna kwad­rans na ko­niach z nimna ko­niach z nim wpadł 

Panie! Proszę Cię dzisiaj nie o czas na to, bym mógł w nim uczynić jak najwięcej. Proszę Cię dziś o łaskę w tym czasie który mi dajesz, bym z pewnością i pokojem czynił to, czego Ty chcesz i co czynić powinienem.Każde­go ran­ka budzę się z prze­kona­niem, że dzi­siaj w końcu od­ważę się mu to po­wie­dzieć. Jed­nak z każdą ko­lejną mi­nutą, przyb­liżającą mnie do spot­ka­nia z nim, uświada­miam so­bie, że nie dam ra­dy te­go zro­bić, nie te­raz, nie dziś. Nie wiem cze­go tak bar­dzo się boję, prze­cież, ja go wca­le nie kocham...(...) ile te­go trze­ba zeżreć żeby nie chcieć umrzeć? ~ Zeus to od cze­go uciekam to pęknięcia w skale, których nikt nie chce dziś otulić choćby słowem mógłbyś zaz­naczyć, że jeszcze tu bywasz i może tęsknisz? za mną. sznur niedo­kończo­nych spraw. za kwad­rans ósma - ko­lej­na te­go roku.Nie ma cier­pienia, które­go by nie złagodził kwad­rans lektury.Roz­ma­wiałam z przyjaciółką. Nag­le ona powiedziała: - Szczęście ci ucieka. - Wiem.- odpowiedziałam - To dlacze­go sie­dzisz tu­taj ze mną za­miast ro­bić wszys­tko żeby było Two­je? - za­pytała jak­by z pre­ten­sją w głosie. - Muszę cze­kać, aż do mnie wróci. - A jeśli nie wróci? - Wróci. Ja to wiem. - Skąd? Te­raz na mo­jej twarzy po­jawił się uśmiech. - To obiet­ni­ca, którą widzę w każdym je­go spojrzeniu.Jut­ro twe osiem­naste urodziny. Nig­dy nie znałem jeszcze ta­kiej dziewczyny. Ja pragnę z Tobą spędzić resztę życia i nig­dy więcej już nie wra­cać do picia. Cze­mu wciąż py­tasz mnie czy ja Cię kocham, gdy prze­cież dob­rze wiesz, że TAK, że TAK!? Gdy­bym nie kochał to bym z Tobą nie był i bym nie pi­sał i nie śpiewał tak :