Co można zaofe­rować ko­muś, kto nic nie chce brać? Od­po­wiedź nie jest na dziś, nie na jut­ro, może na kiedyś. Sa­mot­ność w sieci - rzeczy­wis­tość i tak dużo słab­sza od książki. Dwa la­ta ciszy, tak wiele, a tak mało. Niewie­dza, tak bo­li, tak mało znaczy. Dwa la­ta i na­dal nic nie chcę. Jeszcze nie te­raz. To nic, że kiedyś będzie za późno. Nie chcę. Nic.


co można-zaofe­rować-ko­muś-kto-nic-nie chce-brać-od­po­wiedź-nie jest na dziś-nie na jut­ro-może-na kiedyś-sa­­ność
ile.znasz.sposobow.zabijaniaco możnazaofe­rowaćko­muśktonicnie chcebraćod­po­wiedźnie jest na dziśnie na jut­romożena kiedyśsa­mot­nośćw sieci rzeczy­wis­tośći takdużosłab­szaod książkidwala­taciszytakwielea takmałoniewie­dza takbo­limałoznaczyi na­dalnie chcęjeszcze nie te­razto nicże kiedyśbędzieza późnoniechcęnicco można zaofe­rowaćzaofe­rować ko­muśkto nicnic nie chcenie chce braćod­po­wiedź nie jest na dziśmoże na kiedyśsa­mot­ność w sieci rzeczy­wis­tość i taki tak dużodużo słab­szasłab­sza od książkidwa la­tala­ta ciszytak wielea tak małotak małomało znaczydwa la­tala­ta i na­dali na­dal nicnic nie chcęże kiedyś będziebędzie za późnonie chcęco można zaofe­rować ko­muśkto nic nie chcenic nie chce brać rzeczy­wis­tość i tak dużoi tak dużo słab­szadużo słab­sza od książkidwa la­ta ciszytak mało znaczydwa la­ta i na­dalla­ta i na­dal nici na­dal nic nie chcęże kiedyś będzie za późno

Ty nap­rawdę nie ro­zumiesz, praw­da? - rzekła. - Ja wca­le nie chcę wszys­tkiego, cze­go pragnę. Nikt te­go nie chce. Nie tak nap­rawdę. Co to za za­bawa dos­ta­wać wszys­tko, o czym się marzy, tak po pros­tu? Wte­dy to nic nie znaczy. Zu­pełnie nic.Przyzwoitość. Ktoś, kto wcale nie był tak wyrafinowany jak pan de La Roche-foucault, uczynił taką oto uwagę: Jes­tem jeszcze trochę za­kocha­na resztka­mi bez­sensow­nej miłości i jest mi tak cho­ler­nie smut­no te­raz, że chcę to ko­muś po­wie­dzieć. To mu­si być ktoś zu­pełnie ob­cy, kto nie może mnie zra­nić. Na­reszcie przy­da się na coś ten cały In­ternet. Tra­fiło na Ciebie. Czy mogę Ci o tym opowiedzieć? Bez­sens istnienia Czas nie ogarnięty Wy­miar nie­rzeczy­wis­ty Tło na­dal ta­kie blade Cały czas krzyczę o ratunek Nies­te­ty nic nie po­radzę Każdy ma pra­wo zabłądzić Cza­sem tak tu jest  I na­dal nie wiem co da­lej Trwając w tym cza­sie Chcę ci po­wie­dzieć Że kocham CIĘ Kiedyś pat­rzałem ko­loro­wo , dziś już czar­no-biało , rzeczy­wis­tość dała w kość .Gdzie tą siłę zna­leźć te­raz , po­wiedz mi ko­leżko bo gdy nic nie wy­myślisz , błąkasz się w ciem­nych myślach aż po sa­me dno .Zep­sułeś mo­je za­sady gry Gry którą na­zywa­my życie Te­raz wszys­tko przegrałam nie mam nic a ty stoisz przy mnie jak gdy­by nig­dy nic i mówisz że się nic nie stało że kiedyś zro­zumiem dlacze­go tak postąpiłeś