Co ra­no umieram, co wieczór zmartwychwstaję. Ocieram sie o ryn­sztok i o gronostaje 


co ra­no-umieram-co wieczór-zmartwychwstaję-ocieram-sie-o ryn­sztok-i o gronostaje 
bilimalpkaco ra­noumieramco wieczórzmartwychwstajęocieramsieo ryn­sztoki o gronostaje co ra­no umieramco wieczór zmartwychwstajęocieram siesie o ryn­sztoko ryn­sztok i o gronostaje ocieram sie o ryn­sztoksie o ryn­sztok i o gronostaje ocieram sie o ryn­sztok i o gronostaje 

I tęsknię aż tak, że umieram. Czuję, że umieram. Cho­lera.I nie umiem so­bie z tym po­radzić. Wróć.umieram zbyt powoli po­mimo mo­jej szcze­rej woli powoli powoli wbrew mej woli po­woli umieram Gdzie się podział ten żal i ob­licze zapłonione wstydem Ty - mój pier­wszy grzech ryt­micznie pod­da­jesz je w wątpliwość ocieram się o drwinę leżąc rozłożona krzyżem lecz nie ze śmie­chu drżę gdy kołyszesz mdlejącą pożądliwość.Zgu­biłam się w la­bi­ryn­cie miłości, op­lotły mnie os­tre krze­wy zazdrości. Jak mam się stąd wy­dos­tać bez two­jej miłości? ® by Mrs Vercetti Często upadam lecz w pros­tym słowie... kocham sens po­rażek zamykam wstaję z kolan ot­wieram ramiona przygarniam przytulam ocieram łzy i zni­kam... Starlight.i wy­rywasz mi serce ja myślę - z miłości i zja­dasz je wielce ja myślę - niech boli i mówisz nie kocham ja pat­rze- odchodzisz i wiem już nie przyjdziesz ja czuję - jak boli. i uciekłaś na zawsze ja umieram - powoli i ja już nie myślę, nie pat­rzę, nie czuję ja umieram- na zawsze.