Coś przeszło obok, skrzydłami musnęło. Wplotło się w słowo i cicho zniknęło. Przez chwilę ta blis­kość pus­tkę oddaliła. Od­dałabym wszys­tko, by nie odchodziła… Od­dałabym życie, by zat­rzy­mać to drżenie. Tu­pię, płaczę i krzyczę, ro­bi się ciemniej… Coś po­ruszyło powietrze i szep­tem przeszło. Było no­we i ta­kie pierwsze. Błagałam. Ale… Odeszło… 


coś-przeszło-obok-skrzydłami-musnęło-wplotło ę-w słowo-i-cicho-zniknęło-przez-chwilę- blis­kość-pus­tkę-oddaliła-od­dałabym
alfa centauricośprzeszłoobokskrzydłamimusnęłowplotło sięw słowocichozniknęłoprzezchwilęta blis­kośćpus­tkęoddaliłaod­dałabymwszys­tkobynie odchodziła…życiezat­rzy­maćto drżenietu­piępłaczęi krzyczęro­bi sięciemniej…po­ruszyłopowietrzeszep­temprzeszłobyłono­wei ta­kiepierwszebłagałamale… odeszło… coś przeszłoprzeszło obokskrzydłami musnęłowplotło się w słowow słowo ii cichocicho zniknęłoprzez chwilęchwilę ta blis­kośćta blis­kość pus­tkępus­tkę oddaliłaod­dałabym wszys­tkoby nie odchodziła…nie odchodziła… od­dałabymod­dałabym życieby zat­rzy­maćzat­rzy­mać to drżeniepłaczę i krzyczęro­bi się ciemniej…ciemniej… coścoś po­ruszyłopo­ruszyło powietrzepowietrze ii szep­temszep­tem przeszłobyło no­weno­we i ta­kiei ta­kie pierwszecoś przeszło obokwplotło się w słowo iw słowo i cichoi cicho zniknęłoprzez chwilę ta blis­kośćchwilę ta blis­kość pus­tkęta blis­kość pus­tkę oddaliłaby nie odchodziła… od­dałabymnie odchodziła… od­dałabym życieby zat­rzy­mać to drżeniero­bi się ciemniej… cościemniej… coś po­ruszyłocoś po­ruszyło powietrzepo­ruszyło powietrze ipowietrze i szep­temi szep­tem przeszłobyło no­we i ta­kieno­we i ta­kie pierwsze

Jak tu się uczyć? Gdy głowa pełna. Pełna Jego. Je­go ser­ca. Je­go duszy. Je­go głosu. Każda mina, Każdy śmiech. Wszys­tko słychać tak jak jest. Tak jak było i odeszło. Nie powróci. Je­mu przeszło. Bo­li serce. Bo­li dusza. Ko­niec tego! Sta­je, pat­rzy w dzi­ki mrok. Je­den krok, Je­den skok. W uszach wiatr. Nag­le trzask. Ja­kiś krzyk, Os­tatni krzyk. Po­tem cisza. Ciem­ność głucha. Nie ma nic. Wy­zionęła ducha..Za ok­na­mi noc. Cisza, ciem­ność i chłód. Noc ma w so­bie coś ta­jem­nicze­go. Coś, co spra­wia, że czu­jemy się na ty­le od­ważnie, by szep­tać słowa, które w świet­le dnia nig­dy nie przeszłyby nam przez stru­ny głoso­we. W no­cy czu­jemy się bez­pie­czni - jak­by nikt na nas nie pat­rzył, jak­by nikt nas nie widział, jak gdy­by cały świat na chwilę ze zmęcze­niem zat­rzasnął powieki.człowiek w tłumie znika jak wszys­tko przemija roz­waża dob­re i gor­sze chwile prag­nie móc zat­rzy­mać co rozpłynęło w przestrzeń wdycha po­wiet­rze może połknie szczęście nie będzie wciąż pod prąd prze­ciśnie przez ucho igielne życiem mu­si uporać świado­my fi­niszu wyścigu by umierać nie było szkoda Krys­ty­na A.Sz. 07.05.2016r.Szu­mi rzeka Od gór do Bałtyku Nie myślę wcale O twoim dotyku O twoich ustach Miękkich niczym puch Bez twej obec­ności Czuję się jak duch Do­tyk two­jej dłoni, Co mo­jej dotknęła Blis­kość twe­go ciała, Która już zniknęła My, sple­ceni w tańcu Przy pięknej muzyce Jed­nocześnie szepcząc O naszej taktyce Sta­ram się nie myśleć, Może ty powrócisz, Sta­ram się zapomnieć, Że nie chcesz zawrócić. Wszys­tko to zniknęło I odeszło w cień Zos­tała nadzieja, Że wsta­nie no­wy dzień.Na chwilę zat­rzy­mam się w Twoich źrenicach w bez­ruchu Nieba gra­natem oblana Na chwilę utonę w za­pachu pieszczot dry­fując w la­biryn­cie ramion Na chwilę dot­knę ser­ca drżenie otu­lając się je­go ciepłem Na chwilę za­mykam oczy czuję przychodzisz z wiat­rem roz­le­wasz się melodią i wiem że jesteś 13.06.2016 Malusia_035  Tam gdzie po­wiet­rze zmienia barwę wszys­tkiego, życie przepływa, jak­by było szep­tem, jak gdy­by było tyl­ko szep­tem życia...