Cza­sami natłok pra­cy spra­wia, że za­pomi­namy o czymś ważnym. Za­nied­bu­jemy miłość i przyjaźń...


cza­sami-natłok-pra­cy-spra­wia-że za­pomi­namy-o czymś-ważnym-za­nied­bu­jemy miłość-i przyjaźń
myslacawierszemcza­saminatłokpra­cyspra­wiaże za­pomi­namyo czymśważnymza­nied­bu­jemy miłośći przyjaźńcza­sami natłoknatłok pra­cypra­cy spra­wiaże za­pomi­namy o czymśo czymś ważnymza­nied­bu­jemy miłość i przyjaźńcza­sami natłok pra­cynatłok pra­cy spra­wiaże za­pomi­namy o czymś ważnymcza­sami natłok pra­cy spra­wia

Cza­sem, gdy coś za­piera dech za­pomi­namy oddychać.Cza­sami wychodzi z oczu ta­ki deszcz, co to­pi mo­je us­ta w kałuży bezradności. I spra­wia, że jes­tem od siebie o krok i o mały do­tyk, który nig­dy nie następuje...Ten świat spra­wia, że przez ot­wartość sta­jemy się pa­ranoika­mi indywidualistami...In­ternet ta­ki był. Przy­pomi­nał trochę kon­fesjo­nał, a roz­mo­wy - rodzaj gru­powej spo­wie­dzi. Cza­sami było się spo­wied­ni­kiem, cza­sami spo­wiada­nym. To czy­niła ta od­ległość i ta pew­ność, że zaw­sze można wy­ciągnąć wtyczkę z gniazdka.Może i my jes­teśmy tyl­ko cza­sami, to znaczy: raz mniej, niekiedy pra­wie zni­kamy, rozpływa­my się, a po­tem nagłym skur­czem, nagłym wy­siłkiem, sca­lając na chwilę roz­pa­dające się ro­jowis­ko pa­mięci... Na dzień sta­jemy się...Chodzą ze zwie­szo­nymi głowa­mi myśląc tyl­ko o swoich prob­le­mach i zaz­droszcząc gwiaz­dom blas­ku. Każdy cier­pi, bo każdy ma prob­le­my. Niektóre wyol­brzy­mione, a niektóre głębo­ko scho­wane. Życzli­wy uśmiech, miłe słowo cza­sem spra­wia, że na chwi­le za­pomi­na się o troskach.