cza­sem coś we mnie pęka jak­by chciało sa­mo oddychać roz­winąć płat­ki jak skrzydła pójść bo­so w śla­dy la­ta po łąkach coś drży jeszcze w środku i tli się a jednak boi się chłodu ale gdzieś tam pod nie pier­wszym już śniegiem ser­ce jeszcze całe mam w pąkach 


cza­sem-coś-we mnie-pęka-jak­by-chciało-­mo-oddychać-roz­winąć-płat­ki-jak skrzydła-pójść-bo­so-w ś­dy-­-po łąkach-coś
giulietkacza­semcośwe mniepękajak­bychciałosa­mooddychaćroz­winąćpłat­kijak skrzydłapójśćbo­sow śla­dyla­tapo łąkachdrżyjeszczew środkutlisięjednakboi sięchłodualegdzieśtampodnie pier­wszymjużśniegiemser­cecałemamw pąkach cza­sem coścoś we mniewe mnie pękapęka jak­byjak­by chciałochciało sa­mosa­mo oddychaćoddychać roz­winąćroz­winąć płat­kipłat­ki jak skrzydłajak skrzydła pójśćpójść bo­sobo­so w śla­dyw śla­dy la­tala­ta po łąkachpo łąkach coścoś drżydrży jeszczejeszcze w środkuw środku ii tlitli sięjednak boi sięboi się chłoduchłodu aleale gdzieśgdzieś tamtam podpod nie pier­wszymnie pier­wszym jużjuż śniegiemśniegiem ser­ceser­ce jeszczejeszcze całecałe mammam w pąkach cza­sem coś we mniecoś we mnie pękawe mnie pęka jak­bypęka jak­by chciałojak­by chciało sa­mochciało sa­mo oddychaćsa­mo oddychać roz­winąćoddychać roz­winąć płat­kiroz­winąć płat­ki jak skrzydłapłat­ki jak skrzydła pójśćjak skrzydła pójść bo­sopójść bo­so w śla­dybo­so w śla­dy la­taw śla­dy la­ta po łąkachla­ta po łąkach cośpo łąkach coś drżycoś drży jeszczedrży jeszcze w środkujeszcze w środku iw środku i tlii tli sięsię a jednaka jednak boi sięjednak boi się chłoduboi się chłodu alechłodu ale gdzieśale gdzieś tamgdzieś tam podtam pod nie pier­wszympod nie pier­wszym jużnie pier­wszym już śniegiemjuż śniegiem ser­ceśniegiem ser­ce jeszczeser­ce jeszcze całejeszcze całe mamcałe mam w pąkach 

jak krop­la światła co spadła z rzęs boga na ser­ce uśpione­go miasta noc budzi sta­re tęsknoty coś drży jeszcze ok­rucha­mi księżyca a więc we mnie istniejesz jak dźwięk zgubiony ze skrzyp­ca­mi w tle jak mu­ry za­pom­nianej warowni za­mykam snów okiennice czas zga­sić wspomnienia już dnieje Cza­sem py­tam Go o chwi­le, w których mnie widział jak jeszcze się nie zna­liśmy. Po co? Bo lu­bie mieć tą świado­mość, że choć ob­ca już wte­dy na kil­ka se­kund po­jawiałam się w je­go myślach.Kil­ka słów błądzi w mo­jej głowie..tych niewy­powie­dzianych które mogły cię zat­rzy­mać. i cza­sem jak wiatr- umy­kają one nieuchwynie Na ser­cu leżą ciężarem wspom­nienia tych dłoni które nie zdążyły dot­knąć twoich ust ..tak obłędnych ! I wie­czo­rami gdy jes­teś gdzieś.. pra­wie przy mnie po­mimo mo­jej sa­mot­ności i chłodu tej no­cy czu­je twój za­pach jak zap­la­tał się w mo­je włosy. Jes­teś gdzieś... -ale nie tam... gdzie powinieneś.Nie wiem, Pa­nie Boże, czy była to miłość przy­bywająca wraz z pier­wszym spoj­rze­niem. Być może mo­je ser­ce wie­działo już o niej w mo­men­cie, gdy po­raz pier­wszy uj­rzało Je­go uśmiech. Tyl­ko wte­dy jeszcze nie chciało nic powiedzieć.****** *** Każde­go dnia usycham z tęsknoty... ...wys­chnę, jak liść zdmuchnięty je­sien­nym wiatrem i ani śla­du po nim... Roz­wieje mnie wściekle... Nikt mnie już nie rozpozna, nie zobaczy, nie dotknie... Przestanę - czuć, - być, - chcieć... Czy wte­dy zatęsknisz??? Czy będzie Ci mnie brakować??? Czy wte­dy pomyślisz JAK JA JĄ KOCHAŁEM.... Czy ja to usłyszę? Czy Two­ja myśl dot­rze do mnie, a MO­JE SER­CE się ucieszy...? Czy tam gdzieś... po DRU­GIEJ STRO­NIE TĘCZY poczuję, że TĘSKNIŁEŚ??? ****** *** Cza­sem człowiek wkłada w coś całe swo­je ser­ce, pasję i zaan­gażowa­nie tyl­ko po to aby się do­wie­dzieć jak mało były warte...