Cza­sem może zab­raknąć cier­pli­wośći. Gdy po raz siódmy mu­sisz coś tłumaczyć. Po raz siedem­nasty pop­ra­wiać coś, po raz sie­dzem­dziesiąty wysłuchi­wać niewiary­god­nych us­pra­wied­li­wień. I ra­dość, gdy po raz siedem­dziesiąty siódmy zdo­bywasz się na to, by da­rować winę.


cza­sem-może-zab­raknąć-cier­pli­wośći-gdy po raz-ódmy-mu­sisz-coś-tłumaczyć-po raz-siedem­nasty-pop­ra­wiać-coś-po raz
agnieszka bieńkowskacza­semmożezab­raknąćcier­pli­wośćigdy po razsiódmymu­siszcośtłumaczyćpo razsiedem­nastypop­ra­wiaćcośpo razsie­dzem­dziesiątywysłuchi­waćniewiary­god­nychus­pra­wied­li­wieńi ra­dośćgdysiedem­dziesiątyzdo­bywasz sięna toby da­rowaćwinęcza­sem możemoże zab­raknąćzab­raknąć cier­pli­wośćigdy po raz siódmysiódmy mu­siszmu­sisz coścoś tłumaczyćpo raz siedem­nastysiedem­nasty pop­ra­wiaćpop­ra­wiać cośpo raz sie­dzem­dziesiątysie­dzem­dziesiąty wysłuchi­waćwysłuchi­wać niewiary­god­nychniewiary­god­nych us­pra­wied­li­wieńgdy po razpo raz siedem­dziesiątysiedem­dziesiąty siódmysiódmy zdo­bywasz sięzdo­bywasz się na toby da­rować winęcza­sem może zab­raknąćmoże zab­raknąć cier­pli­wośćigdy po raz siódmy mu­siszsiódmy mu­sisz cośmu­sisz coś tłumaczyćpo raz siedem­nasty pop­ra­wiaćsiedem­nasty pop­ra­wiać cośpo raz sie­dzem­dziesiąty wysłuchi­waćsie­dzem­dziesiąty wysłuchi­wać niewiary­god­nychwysłuchi­wać niewiary­god­nych us­pra­wied­li­wieńgdy po raz siedem­dziesiątypo raz siedem­dziesiąty siódmysiedem­dziesiąty siódmy zdo­bywasz sięsiódmy zdo­bywasz się na to

po­lic­jant zat­rzy­muje kierowcę ciężarówki. - już siódmy raz pa­nu mówię, że jadąc gu­bi pan to­war ! - a ja już siódmy raz pa­nu mówię, że jest gołoledź i jeżdżę pias­karką ! A ona będzie dla niego raz zła, a raz dob­ra, raz będzie mu siebie da­wać, a raz od­bierać, żeby zgłupiał do reszty, żeby nig­dy, w żad­nej chwi­li nie wie­dział, cze­go po niej może się spodziewać.Gdy w Twym ser­cu ra­dość stoi, za­raz miłość się os­woi, gdy w Twej duszy wios­na trwa, świat wo­koło na cyt­rze gra. Choć cza­sem nad Tobą roz­kwitną czar­ne chmury, przy­wołuj w myślach zgłos­ki będące tu, u góry:) To ta­kie dziw­ne i niepojęte. Wstajesz,fajka,kawa,fajka. Znów leżysz,internet,fajka,internet. Idziesz do łazien­ki ,my­jesz się bo może coś. Jed­nak nic sie nie dzieje.Kawa,fajek,internet. Obiad. Jesz bo mu­sisz. I znów ro­bisz coś wbrew sobie. Fajek,internet,fajek,piwo. Od­bierasz te­lefon. Nie masz siły wstać. Nie idziesz a to właśnie te coś. Piwo,fajek. Wan­na,przy­sypiasz,wychodzisz,bo zimno. Jesz, coś zimnego,starego,nieważne. Fajek,piwo,internet,śpisz. Ko­lej­ny dzień,miesiąc,rok. Pra­ca od cza­su do cza­su Aby na pi­wo,faj­ki,zim­ne jedzenie. Zna­jomi raz na ja­kiś czas aby coś. Rodzi­na żyje sobą ma się dobrze. Ty , nieważne.Przynajmniej raz w życiu zrób coś co podpowiada Ci serce, a nie rozum. Przynajmniej raz zrób spontanicznie coś czego pragniesz z całego serca.Kiedy ja myślę o przyszłych cza­sach, o tych po ro­ku dwu­tysięcznym i da­lej, to nie po­doba mi się to, co widzę. Ja mam przy­jaciela. Bru­no ma na imię. On mówi tak: Ludzi co­raz więcej, a człowieka co­raz mniej. I ja widzę, że tak będzie w przyszłych cza­sach. Już te­raz tak zaczy­na być. Już się widzi te­go początki. Ludzi co­raz więcej, a człowieka co­raz mniej.