Cza­sem odechciewa się żyć, bo smu­tek nie ma lat. Może być dziec­kiem, które cze­ka na przy­tule­nie i miłe słowa, młodym, który prag­nie ak­ceptac­ji i do­cenienia, star­szym, który pot­rze­buje zain­te­reso­wania i uśmie­chu. Smu­tek nie pat­rzy na wiek, urodę czy po­zycję społeczną...on po pros­tu by­wa i tak jak ra­dość jest wpi­sany w życie.


cza­sem-odechciewa ę-żyć-bo smu­tek-nie  lat-może być-dziec­kiem-które-cze­ka-na przy­tule­nie-i miłe-słowa-młodym-który
elizabettacza­semodechciewa siężyćbo smu­teknie ma latmoże byćdziec­kiemktórecze­kana przy­tule­niei miłesłowamłodymktóryprag­nieak­ceptac­jii do­cenieniastar­szympot­rze­bujezain­te­reso­waniai uśmie­chusmu­tek nie pat­rzyna wiekurodęczypo­zycjęspołecznąonpo pros­tuby­wai takjak ra­dośćjest wpi­sanyw życiecza­sem odechciewa sięodechciewa się żyćbo smu­tek nie ma latmoże być dziec­kiemktóre cze­kacze­ka na przy­tule­niena przy­tule­nie i miłei miłe słowaktóry prag­nieprag­nie ak­ceptac­jiak­ceptac­ji i do­cenieniaktóry pot­rze­bujepot­rze­buje zain­te­reso­waniazain­te­reso­wania i uśmie­chusmu­tek nie pat­rzy na wiekurodę czyczy po­zycjępo­zycję społecznąonspołecznąon po pros­tupo pros­tu by­waby­wa i taki tak jak ra­dośćjak ra­dość jest wpi­sanyjest wpi­sany w życiecza­sem odechciewa się żyćktóre cze­ka na przy­tule­niecze­ka na przy­tule­nie i miłena przy­tule­nie i miłe słowaktóry prag­nie ak­ceptac­jiprag­nie ak­ceptac­ji i do­cenieniaktóry pot­rze­buje zain­te­reso­waniapot­rze­buje zain­te­reso­wania i uśmie­chuurodę czy po­zycjęczy po­zycję społecznąonpo­zycję społecznąon po pros­tuspołecznąon po pros­tu by­wapo pros­tu by­wa i takby­wa i tak jak ra­dośći tak jak ra­dość jest wpi­sanyjak ra­dość jest wpi­sany w życie

Pot­rze­buje roz­mo­wy, wspar­cia, pot­rze­buje ra­mion, kocha­nych oczu.. pot­rze­buje, spo­koju, pot­rze­ba mi zain­te­reso­wania ,tros­ki... te­raz chwil­ke... ale ty nie masz cza­su, ale ciebie wkurzam.... Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..Nie ma na świecie piękniej­szej bu­zi, od bu­zi śpiące­go dziecka. I żaden uśmiech nie roz­to­pi tak ser­ca, jak je­go uśmiech. A naj­większy smu­tek, to smu­tek w je­go oczach...Wi­tam Pa­na.. Os­tatnio się mnie Pan py­tał cze­go pot­rze­buję.. Pos­ta­nowiłam pa­nu wyznać.. Pot­rze­buję roz­mo­wy.. Dru­giej oso­by.. Ciepłego uśmiechu Per­liste­go śmiechu Je­go oczu I je­go uścis­ku.. Ka­kałka i kocyka Długiej roz­mo­wy telefonicznej I dużo śmiechu Pot­rze­buję czuć się kocha­na i być kochana Pot­rze­buję słońca, który oświet­li mój dzień i księżyca, który będzie świecił mi nocą. Pot­rze­buję Pana.. Tak, właśnie pana..Sta­jać się kimś ważnym w czyimś życiu, ob­rać możesz dwie ro­le:Anioła- który wniesie w życie dru­giej oso­by szczęście, ra­dość i miłość, możesz być tez Diabłem siejąc smu­tek, zło i zniszcze­nie...Wybór na­leży tyl­ko i wyłącznie do Ciebie, a wiec decyduj...Smu­tek w oczy mi zagląda Smu­tek szy­je ser­ce me Ciem­ne światło, jas­na noc Prze­paść już chcą myśli me