cza­sem udaję że jesteś w cieniu za filiżanką uk­ry­wam drżące palce nie mówi­my o śmierci i że miesiąc deszczowy każdą barwą stęsknioną woła cię twój ogród ane­mony w białych sukienkach i pi­wonia wariatka ta co lu­bi moknąć i ze wszys­tkich próśb moich ta naj­bar­dziej uparta i naj­bar­dziej samotna ale jeśli poproszę może nie zdarzy się środa może ktoś źle to wszys­tko wymyślił że pat­rzę te­raz w niebo ten dom dziwny bez okna 


cza­sem-udaję-że jesteś-w-cieniu-za filiżanką-uk­ry­wam-drżą-palce-nie-mówi­my-o śmierci-i-że miesiąc-deszczowy-każdą-barwą
luterincza­semudajęże jesteścieniuza filiżankąuk­ry­wamdrżącepalceniemówi­myo śmierciże miesiącdeszczowykażdąbarwąstęsknionąwołaciętwójogródane­monyw białychsukienkachpi­woniawariatkaco lu­bimoknąćze wszys­tkichpróśbmoichnaj­bar­dziejupartasamotnaalejeślipoproszęmożenie zdarzy sięśrodaktośźleto wszys­tkowymyśliłżepat­rzęte­razw niebotendomdziwnybezokna cza­sem udajęudaję że jesteśże jesteś ww cieniucieniu za filiżankąza filiżanką uk­ry­wamuk­ry­wam drżącedrżące palcepalce nienie mówi­mymówi­my o śmiercio śmierci ii że miesiącże miesiąc deszczowydeszczowy każdąkażdą barwąbarwą stęsknionąstęsknioną woławoła cięcię twójtwój ogródogród ane­monyane­mony w białychw białych sukienkachsukienkach ii pi­woniapi­wonia wariatkawariatka tata co lu­bico lu­bi moknąćmoknąć ii ze wszys­tkichze wszys­tkich próśbpróśb moichmoich tata naj­bar­dziejnaj­bar­dziej upartauparta ii naj­bar­dziejnaj­bar­dziej samotnasamotna aleale jeślijeśli poproszępoproszę możemoże nie zdarzy sięnie zdarzy się środaśroda możemoże ktośktoś źleźle to wszys­tkoto wszys­tko wymyśliłwymyślił żeże pat­rzępat­rzę te­razte­raz w niebow niebo tenten domdom dziwnydziwny bezbez okna cza­sem udaję że jesteśudaję że jesteś wże jesteś w cieniuw cieniu za filiżankącieniu za filiżanką uk­ry­wamza filiżanką uk­ry­wam drżąceuk­ry­wam drżące palcedrżące palce niepalce nie mówi­mynie mówi­my o śmiercimówi­my o śmierci io śmierci i że miesiąci że miesiąc deszczowyże miesiąc deszczowy każdądeszczowy każdą barwąkażdą barwą stęsknionąbarwą stęsknioną wołastęsknioną woła cięwoła cię twójcię twój ogródtwój ogród ane­monyogród ane­mony w białychane­mony w białych sukienkachw białych sukienkach isukienkach i pi­woniai pi­wonia wariatkapi­wonia wariatka tawariatka ta co lu­bita co lu­bi moknąćco lu­bi moknąć imoknąć i ze wszys­tkichi ze wszys­tkich próśbze wszys­tkich próśb moichpróśb moich tamoich ta naj­bar­dziejta naj­bar­dziej upartanaj­bar­dziej uparta iuparta i naj­bar­dzieji naj­bar­dziej samotnanaj­bar­dziej samotna alesamotna ale jeśliale jeśli poproszęjeśli poproszę możepoproszę może nie zdarzy sięmoże nie zdarzy się środanie zdarzy się środa możeśroda może ktośmoże ktoś źlektoś źle to wszys­tkoźle to wszys­tko wymyśliłto wszys­tko wymyślił żewymyślił że pat­rzęże pat­rzę te­razpat­rzę te­raz w niebote­raz w niebo tenw niebo ten domten dom dziwnydom dziwny bezdziwny bez okna 

Pat­rząc na wszys­tkich, którym układa się w miłości, co­raz bar­dziej od­czu­wam samotność..Im bar­dziej chce, tym bar­dziej mi nie wychodzi... Co­raz bar­dziej to wszys­tko niszczę, niż scalam...Czy is­tnieje praw­dzi­we szczęście? Może nie... Ale jeżeli is­tnieje to moim zda­niem jest to spełnienie wszys­tkich marzeń, na­wet tych naj­bar­dziej skrytych.Tyl­ko pa­miętaj: każde­go dnia pat­rzy­my w to sa­mo Niebo z nadzieją, że będzie jeszcze tak jak kiedyś… To właśnie marze­nia były z Na­mi od sa­mego początku, to One wszys­tko bu­dowały… Nie za­bija­my ich Naszą obojętnością, kto wie może na zniszczo­nych fun­da­men­tach z cza­sem uda nam się raz jeszcze raz wszys­tko od no­wa zbu­dować - może pot­rze­ba Nam tyl­ko Wiary w Siebie nawzajem...Gdy cza­sem jest bar­dzo źle wątpię w to, że kochasz mnie ale, wiem, że to mo­ja psychi­ka mnie tnie to tak piękne, że wy­daje mi się, że śnię wiesz, jak bar­dzo wiel­bię Cię! cza­sem czuję apatię lecz jak spot­ka­my się wszys­tko będzie dob­rze i ja to wiem! bo tak sa­mo kocha­my się! Miłość jest naj­bar­dziej dźwięczną ze wszys­tkich harmonii.