Czas dzieciństwa to ok­res, w którym na­leży jak naj­więcej roz­myślać nad tym co zro­bię jak będę bogatym. Później to jest dziecinne.


czas-dzieciństwa-to ok­res-w którym na­ży-jak naj­więcej-roz­myść-nad-tym-co zro­bię-jak będę-bogatym-później
kapitanczasdzieciństwato ok­resw którym na­leżyjak naj­więcejroz­myślaćnadtymco zro­bięjak będębogatympóźniejto jest dziecinneczas dzieciństwadzieciństwa to ok­resw którym na­leży jak naj­więcejjak naj­więcej roz­myślaćroz­myślać nadnad tymtym co zro­bięco zro­bię jak będęjak będę bogatympóźniej to jest dziecinneczas dzieciństwa to ok­resw którym na­leży jak naj­więcej roz­myślaćjak naj­więcej roz­myślać nadroz­myślać nad tymnad tym co zro­biętym co zro­bię jak będęco zro­bię jak będę bogatymw którym na­leży jak naj­więcej roz­myślać nadjak naj­więcej roz­myślać nad tymroz­myślać nad tym co zro­bięnad tym co zro­bię jak będętym co zro­bię jak będę bogatymw którym na­leży jak naj­więcej roz­myślać nad tymjak naj­więcej roz­myślać nad tym co zro­bięroz­myślać nad tym co zro­bię jak będęnad tym co zro­bię jak będę bogatym

Pat­rząc zaw­sze przed siebie, myśląc o tym, jak zro­bić jeszcze więcej, osiągniesz stan umysłu, w którym nie ma rzeczy niemożliwych.Jes­teś jak maszy­na zaprogramowany Zro­bię to i tamto A mnie szlag tra­fia jak patrzę... Mógłbyś mnie te­raz mieć Taką wyuzdaną ... nagą ... spragnioną Zro­bić mi dob­rze Li­zać ... Ssać... Płakać z roz­koszy. .. Błagać o jeszcze... Ogar­nij się Czas na obiad.Jes­teś dla mnie jak bez­ludna wys­pa ląd niez­na­ny na którym chce za­mie­szkać I choć sam wśród całego archipelagu masz mnie a ja Cię os­woję i swoją uczynię Z pias­ku stworzę lek­ki puch z za­rośli złote sza­ty dla króla tej sa­mot­nej wyspy Bo będę je­dyny co Ciebie posiądzie na włas­ność na wie­czność na To­bie wskrzeszę ogień Bez S.O.S i niczy­jej po­mocy będę w domu jak roz­bi­tek przet­rwam w mroku Myślę, że jak zro­bisz coś, co okaże się całkiem niezłe, to po­winieneś zro­bić coś in­ne­go, równie wiel­kiego, za­miast roz­wodzić się nad tym zbyt długo. Po pros­tu zas­tanów się, co dalej.-Przez naj­bliższy czas możesz udać po pros­tu,że mnie nie ma... Nie będę już dzwo­niła i pi­sała... -Jak to? Żad­nych głupot Natalia! -Po pros­tu,udaj że nie is­tnieję. -A jak dojdę do wnios­ku,że jed­nak to nie zaurocze­nie a miłość? -Po­winieneś wte­dy wie­dzieć co robić... Roz­mo­wa prawdziwa.Gdy­by człowiek mógł sprze­dać się za cenę, jaką so­bie wys­ta­wia, zro­biłby naj­lep­szy in­te­res w życiu.