Cze­go krzyczysz, co no­ga? Tam­te­mu głowę ur­wało i nie krzyczy.


cze­go-krzyczysz-co no­ga-tam­te­mu-głowę-ur­wało-i nie krzyczy
józef piłsudskicze­gokrzyczyszco no­gatam­te­mugłowęur­wałoi nie krzyczycze­go krzyczysztam­te­mu głowęgłowę ur­wałour­wało i nie krzyczytam­te­mu głowę ur­wałogłowę ur­wało i nie krzyczytam­te­mu głowę ur­wało i nie krzyczy

chwi­la w nie by­ciu tu i tam rozbieganie pożeg­na­ne wczo­raj dzi­siaj w zapląta­niu niemoc składa dłonie oba­wa ścis­ka serca kiedy miłość krzyczy prosząc o dob­ry finisz każda cząstka szepcze nie od­chodź mamusiu Pachniesz mi tęsknotą Z od­ro­biną głupo­ty Cicho szep­czesz ważne rzeczy Mało ważne krzyczysz Bu­jasz się To tu, to tam Nie pil­nu­jesz Czy Ci ser­ce jeszcze bi­je Budzisz się Jest jak zaw­sze I wie­rzysz, że masz co masz Bo Ci świat to winien Obudzisz się I będziesz sam Bo światu nic nie dałeś I świat nic nie mu­si Ci dać Będziesz tęsknił.Chcesz, żebym stra­cił dla Ciebie głowę? Mam dużą głowę, i niewiele więcej.Na nic nie cze­kam.. Nicze­go nie chce.. Mam wszys­tko, mam Ciebie. O nic nie martwię, Wiem że będziesz. Często się wzruszam, Bo słowa się starcza. Nie jes­tem dokładna, Bo zaj­mu­jesz mi głowę. Nie wierzą gdy mówię cze­go się nauczyłam, Bo Chce lep­sza być dla Ciebie. Co zro­bić jak Kocham to za mało..Gdziekol­wiek zwrócę lot, tam cze­kać będzie Gniew nies­kończo­ny, nies­kończo­na rozpacz! Gdziekol­wiek zwrócę lot, tam wszędzie piekło. Piekło jest we mnie, a na dnie otchłani Głębsza, ziejąca cze­luść się otwarła, Przy której piekło dręczące jest niebem.