Cze­kam i od­liczam wersy Do Twoich ust Z pocałunków Słów Do Twoich bioder W których króluje Życia cud Dob­ry duch Do ku­li Twoich piersi Co po­toczą popołudnie Przez mo­je palce Aż po pewność Bez­senne­go snu Cze­kam to znaczy Żyję pięknie 


cze­kam-i od­liczam-wersy-do-twoich-ust-z-pocałunków-słów-do-twoich-bioder-w-których-króluje-Życia-cud-dob­ry-duch-do-ku­li-twoich-piersi
fyrflecze­kami od­liczamwersydotwoichustpocałunkówsłówbioderktórychkrólujeyciacuddob­ryduchku­lipiersicopo­tocząpopołudnieprzezmo­jepalcepo pewnośćbez­senne­gosnuto znaczyyjępięknie cze­kam i od­liczami od­liczam wersywersy dodo twoichtwoich ustust zz pocałunkówpocałunków słówsłów dodo twoichtwoich bioderbioder ww którychktórych królujekróluje ŻyciaŻycia cudcud dob­rydob­ry duchduch dodo ku­liku­li twoichtwoich piersipiersi coco po­tocząpo­toczą popołudniepopołudnie przezprzez mo­jemo­je palcepalce ażaż po pewnośćpo pewność bez­senne­gobez­senne­go snusnu cze­kamcze­kam to znaczyto znaczy ŻyjęŻyję pięknie cze­kam i od­liczam wersyi od­liczam wersy dowersy do twoichdo twoich usttwoich ust zust z pocałunkówz pocałunków słówpocałunków słów dosłów do twoichdo twoich biodertwoich bioder wbioder w którychw których królujektórych króluje Życiakróluje Życia cudŻycia cud dob­rycud dob­ry duchdob­ry duch doduch do ku­lido ku­li twoichku­li twoich piersitwoich piersi copiersi co po­tocząco po­toczą popołudniepo­toczą popołudnie przezpopołudnie przez mo­jeprzez mo­je palcemo­je palce ażpalce aż po pewnośćaż po pewność bez­senne­gopo pewność bez­senne­go snubez­senne­go snu cze­kamsnu cze­kam to znaczycze­kam to znaczy Żyjęto znaczy Żyję pięknie 

Wysłuchuję się w ciszę - i słyszę bi­cie Twe­go serca. Przy­tu­lam się do ściany - i czuję kształt Twe­go ciała. Za­my­kam oczy - i widzę Twoją postać. Całuję kwiaty - mają smak Twoich ust. Do­ty­kam poręczy - i czuję ciepło Twej dłoni. Za­nurzam twarz w po­duszkę - ma za­pach Twoich włosów. Za­ty­kam uszy - i słyszę jak mówisz: Osuszyłam emocje opadłam jak je­sien­ny liść sze­leszcząc kolorami cze­kam na wiatr unosząc wzrok mus­kam niebo jest sennie po­myśl marzenie za­nim usnę w Twoich oczach Skrzy­pią to­ry Żar­li­wie Wznoszą to­ny Jak dzwo­ny w dniu pog­rze­bu Jadę do nie­cze­kające­go domu Do nie będące­go tam Ciebie Zacze­kam we śnie Aż mnie zbudzisz po­całun­kiem Praw­dzi­wych Twoich ust Cze­kam na Ciebie. Dzień się zdaje Ciem­nym, roz­wleczo­nym borem, A ja wciąż cze­kam na tę jasną porę, By maj mi w końcu za­jaśniał majem... I cze­kam -- słońce nie wstaje... Aż ciężkim, par­nym wieczorem Dot­knęły mnie wil­gotne dłonie, Nies­te­ty, nie two­je!... czekałem...Cze­kam ... Ale nie przychodź Będzie cu­dow­nie Ser­ce roz­piep­rzy mi żeb­ra z tęskno­ty Mózg wy­leje mo­je mys­li na stół Wiesz jak ma bo­leć ... Żeby za­bić Żeby zra­nić Dziś mnie już nie wypijesz Nie na­pełnisz ... Nie na­sycisz się spełnieniem. Cze­kam na Ciebie Ale ty nie przyj­dziesz I dob­rze ... Bo lu­bię cier­pieć Cze­kając na Ciebie...Za­pom­nieć się w Twoich źre­nicach, utonąć w Twoich ustach...