Cze­kam na Ciebie. Dzień się zdaje Ciem­nym, roz­wleczo­nym borem, A ja wciąż cze­kam na tę jasną porę, By maj mi w końcu za­jaśniał majem... I cze­kam -- słońce nie wstaje... Aż ciężkim, par­nym wieczorem Dot­knęły mnie wil­gotne dłonie, Nies­te­ty, nie two­je!... czekałem...


cze­kam-na ciebie-dzień ę-zdaje-ciem­nym-roz­wleczo­nym-borem-a-ja wciąż-cze­kam-na tę jasną-porę-by-maj-mi w końcu-za­jaśniał
funeralofheartcze­kamna ciebiedzień sięzdajeciem­nymroz­wleczo­nymboremja wciążcze­kamna tę jasnąporębymajmi w końcuza­jaśniałmajem słońcenie wstajeciężkimpar­nymwieczoremdot­knęłymniewil­gotnedłonienies­te­tynie two­jeczekałemcze­kam na ciebiedzień się zdajezdaje ciem­nymroz­wleczo­nym boremja wciąż cze­kamcze­kam na tę jasnąna tę jasną poręby majmaj mi w końcumi w końcu za­jaśniałza­jaśniał majemmajem ii cze­kam słońce nie wstajenie wstaje ażaż ciężkimpar­nym wieczoremwieczorem dot­knęłydot­knęły mniemnie wil­gotnewil­gotne dłoniedzień się zdaje ciem­nyma ja wciąż cze­kamja wciąż cze­kam na tę jasnącze­kam na tę jasną poręby maj mi w końcumaj mi w końcu za­jaśniałmi w końcu za­jaśniał majemza­jaśniał majem imajem i cze­kam słońce nie wstaje ażnie wstaje aż ciężkimpar­nym wieczorem dot­knęływieczorem dot­knęły mniedot­knęły mnie wil­gotnemnie wil­gotne dłonie

Cze­kam ... Ale nie przychodź Będzie cu­dow­nie Ser­ce roz­piep­rzy mi żeb­ra z tęskno­ty Mózg wy­leje mo­je mys­li na stół Wiesz jak ma bo­leć ... Żeby za­bić Żeby zra­nić Dziś mnie już nie wypijesz Nie na­pełnisz ... Nie na­sycisz się spełnieniem. Cze­kam na Ciebie Ale ty nie przyj­dziesz I dob­rze ... Bo lu­bię cier­pieć Cze­kając na Ciebie...Cze­kam na miłość, która przyj­dzie znikąd i nag­le roz­grze­je mo­je zmarznięte ser­ce. Której nie będę ocze­kiwała, po pros­tu na nią wpadnę. Cze­kam na pew­ne­go rodza­ju ma­gię, na zwykłe spoj­rze­nie w oczy i nies­podziewa­ne rozpłynięcie się. Na coś, co mnie dot­knie i wy­budzi ze snu emoc­jo­nal­ne­go. Uczu­cie, które­go nig­dy nie zap­la­nuję, które zas­koczy mnie samą. Czy to oz­nacza, że już zaw­sze będę samotna?...Uśmiech dziecka. Rumieńce. Drżenie rąk. Niewin­ne spojrzenie. Oto ja. Przez mo­ment pat­rzysz mi pros­to w oczy. Słyszysz to? Weź mnie na ręce. Proszę, ug­ryź mnie w szyję. Cze­kam na two­je zachłan­ne usta Na moim karku. Cze­kam na two­je moc­ne dłonie Na mo­jej skórze. Weź mnie so­bie w prezencie. Oto ja. Opuszczam powieki. Tyl­ko nie mów nikomu.Cze­kam i od­liczam wersy Do Twoich ust Z pocałunków Słów Do Twoich bioder W których króluje Życia cud Dob­ry duch Do ku­li Twoich piersi Co po­toczą popołudnie Przez mo­je palce Aż po pewność Bez­senne­go snu Cze­kam to znaczy Żyję pięknie Stoisz pod pryszni­cem, a ja cze­kam przy ko­min­ku i spi­jam gorącą herbatę - co będzie po­tem nie wiem, siedzę i spi­jam her­batę da­lej. Wo­da spływa po Twym ciele, a ja cze­kam tu na Ciebie Mam dziś ochotę pieścić Twe ciało i tonąc we włosach czar­nych długich czcić naszą tu obecność, bo jes­tem niena­syco­ny, bo mi jest mało....Gdy Ty cze­kasz na no­wy dzień, ja cze­kam na zachód słońca by móc za­tonąć w morzu spo­koju który mi da­je blask księżyca po środ­ku nocy...