Cze­mu mil­czysz, sko­ro wiesz że ktoś cze­ka na Twój głos. Cze­mu cze­kasz na głos, sko­ro wiesz że nikt się nie odezwie. Jak to jest, że masz nadzieje a ktoś ją traci. Stań jak słup so­li, nie mów nic. Ale nie mil­cz już więcej.


cze­mu-mil­czysz-sko­ro-wiesz-że ktoś-cze­ka-na twój-głos-cze­mu-cze­kasz-na głos-sko­ro-wiesz-że nikt ę-nie odezwie-jak
fabian czarneckicze­mumil­czyszsko­rowieszże ktoścze­kana twójgłoscze­kaszna głosże nikt sięnie odezwiejakto jestże masznadziejea ktośją tracistańjak słupso­linie mównicalenie mil­czjużwięcejcze­mu mil­czyszsko­ro wieszwiesz że ktośże ktoś cze­kacze­ka na twójna twój głoscze­mu cze­kaszcze­kasz na głossko­ro wieszwiesz że nikt sięże nikt się nie odezwiejak to jestże masz nadziejenadzieje a ktośa ktoś ją tracistań jak słupjak słup so­linie mów nicale nie mil­cznie mil­cz jużjuż więcejsko­ro wiesz że ktoświesz że ktoś cze­każe ktoś cze­ka na twójcze­ka na twój głoscze­mu cze­kasz na głossko­ro wiesz że nikt sięwiesz że nikt się nie odezwieże masz nadzieje a ktośnadzieje a ktoś ją tracistań jak słup so­liale nie mil­cz jużnie mil­cz już więcej

pus­te życie masz, i ko­mu je dasz sko­ro nikt go nie zechce? ka­mien­na twarz, os­chły głos które­go nikt nie słucha i ten cichy szloch nocą do pluszo­wego ucha... pus­te życie, bez wad ulożony każdy dzień ideal­nie po dra­binie suk­cesów mkniesz uda­jesz- wiesz cze­go chcesz... pieniądze to nie wszystko, czy zdążysz to pojąć w porę? Cze­kam ... Ale nie przychodź Będzie cu­dow­nie Ser­ce roz­piep­rzy mi żeb­ra z tęskno­ty Mózg wy­leje mo­je mys­li na stół Wiesz jak ma bo­leć ... Żeby za­bić Żeby zra­nić Dziś mnie już nie wypijesz Nie na­pełnisz ... Nie na­sycisz się spełnieniem. Cze­kam na Ciebie Ale ty nie przyj­dziesz I dob­rze ... Bo lu­bię cier­pieć Cze­kając na Ciebie...Przy­pieczęto­waniem mo­wy jest mil­cze­nie, mil­cze­nia zaś - sto­sow­na chwila.Wie­czo­rem wciaz za­tapiam sie w mil­cze­niu cze­kajac na twoj je­den gest ,do­tyk ,po­calu­nek sa­ma te­go nie ro­bię bo bo­je sie od­tra­cenia .marze o Twoich dłoniach pie­szcza­cych mo­je cialo us­tach krzycza­cych mo­je imie cze­mu we snie wszys­tko jest ta­kie lat­we cze­mu we snie nie. Ma ciebie jest on ten kto­rego sie nie wstydze, nie bo­je od­rzu­cenia bo wiem cze­go prag­ne i spel­niam praagnienia Mil­cze­nie za­bija mnie. Mil­cze­nie wy­niszcza mnie. Dlacze­go więc go nie przerwę? Czy to już sa­mobójstwo? Czy jeszcze brak nadziei na lep­sze? `A.M.K. 28.02.16