Cze­mu oni od trzech lat wy­tykają mi ten sam błąd ? Prze­cież widzą , że : żałuje , cier­pię i się pop­ra­wiłam .Prze­cież już zro­zumiałam ! 


cze­mu-oni-od trzech-lat-wy­tykają-mi ten-sam-błąd- prze­cież-widzą- że  żałuje- cier­pię-i ę-pop­ra­wiłam-prze­cież-już
nasiacze­muoniod trzechlatwy­tykająmi tensambłąd prze­cieżwidzą że  żałuje cier­pięi siępop­ra­wiłamprze­cieżjużzro­zumiałam cze­mu onioni od trzechod trzech latlat wy­tykająwy­tykają mi tenmi ten samsam błąd prze­cież widzą cier­pię i sięi się pop­ra­wiłamprze­cież jużjuż zro­zumiałamcze­mu oni od trzechoni od trzech latod trzech lat wy­tykająlat wy­tykają mi tenwy­tykają mi ten sammi ten sam błąd cier­pię i się pop­ra­wiłamprze­cież już zro­zumiałamcze­mu oni od trzech latoni od trzech lat wy­tykająod trzech lat wy­tykają mi tenlat wy­tykają mi ten samwy­tykają mi ten sam błądcze­mu oni od trzech lat wy­tykająoni od trzech lat wy­tykają mi tenod trzech lat wy­tykają mi ten samlat wy­tykają mi ten sam błąd

więc co mam po­wie­dzieć? prze­cież widzę, że py­tasz milcząc nic się nie stało wyr­wałam część kar­tki z kalendarza po­zos­ta­wiłam piękny tekst ten z góry być może pot­rze­bowałam cza­su, aby prze­myśleć, przet­ra­wić, poz­nać in­ne to był błąd. nie zaufałam ce­na już była, wygórowana nicze­go nie wróci­my zag­rajmy no­wy takt Jes­tem jak płynąca rzeka Uciekam z prądem przed siebie. Uciekam..Prze­cież nikt już nie cze­ka. Prze­cież nie ma już Ciebie. Daw­no nie widziałam Twe­go odbicia. Na brzeg nie przychodzisz już wcale. Przy­pad­ko­wo poz­byłaś mnie życia. Po­kazałaś, że nic nie jest trwałe.Miał prze­cież nie cze­kać ! Czekał. Miała prze­cież nie pi­sać ! Pisała. Ja­nusz Leon Wiśniewski Mi­ty re­ligij­ne ze względów za­sad­niczych nie mają dla mnie znacze­nia, choćby dla­tego, że mi­ty różnych re­ligii przeczą so­bie wza­jem­nie. Jest prze­cież czys­tym przy­pad­kiem, że urodziłem się tu­taj, w Euro­pie, a nie w Az­ji, a od te­go prze­cież nie po­win­no za­leżeć, co jest prawdą, a więc i to, w co mam wie­rzyć. Mogę prze­cież wie­rzyć tyl­ko w to, co jest prawdziwe.Miał prze­cież nie cze­kać! Czekał. Miała prze­cież nie pi­sać! Pisała.Nie boję się pająków. Prze­cież nig­dy żaden nie zro­bił mi krzyw­dy. Nie boję się ciem­ności. Prze­cież zaw­sze po omac­ku od­najdy­wałam drogę. Nie boję się burzy. Prze­cież po niej zaw­sze przychodziło słońce. Dziś boję się miłości…Niekiedy ra­niącej bar­dziej niż pająki, ciem­ność i słońce.