Czułem ciężar na ser­cu, mając wrażenie, że nasz związek zaczy­na przy­pomi­nać wi­rowa­nie dziecin­ne­go bąka. Gdy by­liśmy ra­zem mieliśmy siłę, by ut­rzy­mać go w ruchu, a re­zul­ta­tem było piękno, ma­gia i niemal dziecin­ne wrażenie cu­du. Gdy się roz­dzieli­liśmy, wi­rowa­nie nieu­chron­nie wy­hamo­wało. Sta­liśmy się chwiej­nie, nies­ta­bil­ni i wie­działem, że muszę zna­leźć ja­kiś sposób, by uchro­nić nas od przewróce­nia się.


czułem-ężar-na ser­cu-mając-wrażenie-że nasz-związek-zaczy­na-przy­pomi­nać-wi­rowa­nie-dziecin­ne­go-bąka-gdy by­liśmy-ra­zem
nicholas sparksczułemciężarna ser­cumającwrażenieże naszzwiązekzaczy­naprzy­pomi­naćwi­rowa­niedziecin­ne­gobąkagdy by­liśmyra­zemmieliśmysiłęby ut­rzy­maćgo w ruchua re­zul­ta­tembyłopięknoma­giai niemaldziecin­newrażeniecu­dugdy sięroz­dzieli­liśmynieu­chron­niewy­hamo­wałosta­liśmy sięchwiej­nienies­ta­bil­nii wie­działemże muszęzna­leźćja­kiśsposóbby uchro­nićnasod przewróce­niasięczułem ciężarciężar na ser­cumając wrażenieże nasz związekzwiązek zaczy­nazaczy­na przy­pomi­naćprzy­pomi­nać wi­rowa­niewi­rowa­nie dziecin­ne­godziecin­ne­go bąkagdy by­liśmy ra­zemra­zem mieliśmymieliśmy siłęby ut­rzy­mać go w ruchua re­zul­ta­tem byłobyło pięknoma­gia i niemali niemal dziecin­nedziecin­ne wrażeniewrażenie cu­dugdy się roz­dzieli­liśmywi­rowa­nie nieu­chron­nienieu­chron­nie wy­hamo­wałosta­liśmy się chwiej­nienies­ta­bil­ni i wie­działemże muszę zna­leźćzna­leźć ja­kiśja­kiś sposóbby uchro­nić nasnas od przewróce­niaod przewróce­nia sięczułem ciężar na ser­cuże nasz związek zaczy­nazwiązek zaczy­na przy­pomi­naćzaczy­na przy­pomi­nać wi­rowa­nieprzy­pomi­nać wi­rowa­nie dziecin­ne­gowi­rowa­nie dziecin­ne­go bąkagdy by­liśmy ra­zem mieliśmyra­zem mieliśmy siłęa re­zul­ta­tem było pięknoma­gia i niemal dziecin­nei niemal dziecin­ne wrażeniedziecin­ne wrażenie cu­duwi­rowa­nie nieu­chron­nie wy­hamo­wałoże muszę zna­leźć ja­kiśzna­leźć ja­kiś sposóbby uchro­nić nas od przewróce­nianas od przewróce­nia się

Wśród wie­rzb i ciem­nej nocy sta­liśmy przytuleni. Było nam ze sobą dobrze, nie wie­dzieliśmy, że tak się wszys­tko zmieni. Wie­rzy­liśmy so­bie wzajemnie i szczęście było z nami. By­liśmy so­bie ta­cy bliscy, by­liśmy zakochani. ® by Mrs Vercetti Zas­ta­nawiałem się nad tym, że by­liśmy święci wte­dy, gdy wszys­cy sta­nowi­liśmy jed­ność, i że ludzkość była święta, póki nic jej nie dzieliło. I do­piero wówczas ut­ra­ciła tę świętość, gdy ja­kiś nędzny człeczy­na pochwy­cił kęs w zęby i uciekł z nim nie dając go so­bie wyd­rzeć, wie­rzgając i wal­cząc o niego.Po­ciąg ruszył, a on został... Po­ciąg ruszył w niez­naną dal tyl­ko w łzach chus­teczka biała jego, po­wiewała jak żagiel w śród fal... A te­raz sza­re mu­ry, wokół puszcza i las. Jes­tem tak nie­szczęśli­wa że los roz­dzielił nas... Łzy za­lewają mi oczy gdy wspo­minam te chwi­le gdy by­liśmy ra­zem i czas spędza­liśmy mile...Nie za­pomi­na się osób, które były dla nas ważne, z który­mi by­liśmy szczęśli­wi, o które się martwiliśmy. Osób które były przy nas gdy było nam smut­no i ocierały nasze łzy.On tu był. Czuję za­pach je­go perfum. Zaw­sze tak pięknie pachniał i przy­nosił róże. Ta­kie czer­wo­ne, jak to wi­no, które pi­liśmy tam­tej nocy. Po­pat­rz mi w oczy. Widzisz? Tańczy­liśmy przy akom­pa­niamen­cie ciszy. To On był mo­ja muzyką. Drażnił słuch swym de­likat­nym szep­tem. Po­wodo­wał, że świat zaczy­nał wirować. Gdy umilkł - błagałam o więcej. Droczył się ze mną za każdym razem. Dop­ro­wadzał do szaleństwa. Kar­mił szczęściem. Sta­nowił moją oazę.Mog­li­byśmy być szczęśli­wi gdy­byśmy tyl­ko chcieli, gdy­by za­miast użalać się że pa­da wyjść na spa­cer w deszczu, pa­miętasz? nie było dla nas żad­nych gra­nic, świat był piękny, wszys­tko ta­kie pros­te. Cie­szy­liśmy się z każdej spędzo­nej ra­zem chwi­li... A dziś? Dziś nic nie ro­bimy spon­ta­nicznie, jes­teśmy więźniami włas­nych ograniczeń.