Czuję się jak piórko. Ta­kie wol­ne, ta­kie lek­kie. Wiatr mnie niesie pod chmurami. Żyję chwilą, bo za­raz może przes­tać wiać dob­ry wiatr i spadnę na ziemię.


czuję ę-jak piórko-ta­kie-wol­ne-­kie-lek­kie-wiatr-mnie-niesie-pod-chmurami-Żyję-chwilą-bo za­raz-może-przes­ć-wiać-dob­ry
aleksandra_czarnaczuję sięjak piórkota­kiewol­neta­kielek­kiewiatrmnieniesiepodchmuramiyjęchwiląbo za­razmożeprzes­taćwiaćdob­rywiatri spadnęna ziemięczuję się jak piórkota­kie wol­neta­kie lek­kiewiatr mniemnie niesieniesie podpod chmuramiŻyję chwiląbo za­raz możemoże przes­taćprzes­tać wiaćwiać dob­rydob­ry wiatrwiatr i spadnęi spadnę na ziemięwiatr mnie niesiemnie niesie podniesie pod chmuramibo za­raz może przes­taćmoże przes­tać wiaćprzes­tać wiać dob­rywiać dob­ry wiatrdob­ry wiatr i spadnęwiatr i spadnę na ziemię

Wśród ziele­ni na szpagacie Aby wys­chnąć wiszą ga­cie W słon­ku up­strzo­ne muchami Wiatr je pieści podmuchami Schnie bieliz­na na szpagacie Pies do muchy właśnie skacze Jak dos­koczy pod­rze gacie… Wiatr i muchy Podżegacze Ka­zimierz Winnicki (wszel­kie pra­wa zastrzeżone) Kiedy za­pad­nie ciemność w sekrecie Cieles­nym Podróżni­kiem Cię nazwę Szep­tać zacznę do uszu Twoich Lek­kie słowa jak mgła popołudniowa Krzyczeć będę w powietrze brzyd­kie wyrazy Tworzące mych doz­nań obrazy Gdy ra­zem skończy­my spacery przy­tulisz mnie mocno i wspólnie zaśniemy Rozłąka osłabia mier­ne uczu­cie, a wzma­ga wiel­kie, jak wiatr ga­si świecę, a roz­pa­la ogień.gdy cie widzę już nic nie jest ta­kie sa­mo każdą spólna chwi­le nasza ogarnęły popioły tyl­ko w twoich oczach jes­tem kimś in­nym mis­tyczne wędrówki po­goń za szczęściem chwi­la zbłądzenia czu­je ze żyje je­sien­ny wiatr lek­ko opływa me ciało niemy szept dopływa do uszu chwi­le zamyśleń na pew­no już nic nie będzie jak dawniej Sen nie chce przyjść trudno by­wają ta­kie noce Prawdopodobnie z kuf­lem piwa sie­dzi pod parasolem obok sta­rej ka­mieni­cy w Rynku Te­raz te no­ce ta­kie krótkie od wczes­ne­go świtu śpiewają ptaki niosą zmęczo­ny blask słońca czer­wo­nego jak lizak na tle bla­dego języ­ka nieba W dźwięku szu­mu mój głos kruszeje. Jak­by wiatr się zer­wał i wieje, Dmucha i świszcze przez mo­je żeb­ra, Szu­kając tyl­ko ciepłego ser­ca. Jest zim­ny? Wiatr ciepło niesie. W moim ser­cu, z kwiatów wian­ki ple­cie. I wnet je za­biera, niesie do końca, Składa je w To­bie, wewnątrz me­go słońca.