Czuję się jak­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Pos­ta­wiono prze­de mną ko­lej­ne wyzwanie, i wy­daję mi się, że mu podołałam. Czuję się jak gdy­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Po­konałam jedną ze swoich słabości. Udało mi się. Czuję się jak­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Od dzi­siaj uwierzę w siebie. Będę tą wiarę trzy­mać moc­no przy so­bie by jej nie puścić.


czuję ę-jak­bym-doz­nała-zwycięstwa-zwy­ęstwa-nad-sobą-pos­­wiono-prze­de-mną-ko­lej­ne-wyzwanie-i-wy­daję-mi ę
aleksandra_czarnaczuję sięjak­bymdoz­nałazwycięstwazwy­cięstwanadsobąpos­ta­wionoprze­demnąko­lej­newyzwaniewy­dajęmi sięże mu podołałamjak gdy­bympo­konałamjednąze swoichsłabościudałomi sięoddzi­siajuwierzęw siebiebędętą wiarętrzy­maćmoc­noprzyso­bieby jejnie puścićczuję się jak­bymjak­bym doz­naładoz­nała zwycięstwazwy­cięstwa nadnad sobąpos­ta­wiono prze­deprze­de mnąmną ko­lej­neko­lej­ne wyzwaniei wy­dajęwy­daję mi sięczuję się jak gdy­bymjak gdy­bym doz­naładoz­nała zwycięstwazwy­cięstwa nadnad sobąpo­konałam jednąjedną ze swoichze swoich słabościudało mi sięczuję się jak­bymjak­bym doz­naładoz­nała zwycięstwazwy­cięstwa nadnad sobąod dzi­siajdzi­siaj uwierzęuwierzę w siebiebędę tą wiarętą wiarę trzy­maćtrzy­mać moc­nomoc­no przyprzy so­bieso­bie by jejby jej nie puścićczuję się jak­bym doz­nałajak­bym doz­nała zwycięstwazwy­cięstwa nad sobąpos­ta­wiono prze­de mnąprze­de mną ko­lej­nemną ko­lej­ne wyzwaniei wy­daję mi sięczuję się jak gdy­bym doz­nałajak gdy­bym doz­nała zwycięstwazwy­cięstwa nad sobąpo­konałam jedną ze swoichjedną ze swoich słabościczuję się jak­bym doz­nałajak­bym doz­nała zwycięstwazwy­cięstwa nad sobąod dzi­siaj uwierzędzi­siaj uwierzę w siebiebędę tą wiarę trzy­maćtą wiarę trzy­mać moc­notrzy­mać moc­no przymoc­no przy so­bieprzy so­bie by jejso­bie by jej nie puścić

Kiedy jes­teś obok czuję się jak bym była Gdy­bym tyl­ko mógł. Wzle­ciał bym po­nad chmury. Gdy­bym spłacił swój dług. Podzi­wiał bym do­liny i góry. Ale nie mogę. Tkwię tu uwięziony. Czuję Bo­ga trwogę. Choć na­dal jes­tem natchniony. On poz­wa­la mi tworzyć. Da­je spokój i skupienie. Aby z roz­rzu­conych słów ułożyć. Coś sen­sowne­go, bym poczuł swe istnienie..W dzi­siej­szym życiu świat na­leży tyl­ko do głupców, do niew­rażli­wych, do po­dek­scy­towa­nych. Pra­wo do życia i do zwy­cięstwa zdo­bywa się dziś nieomal ty­mi sa­mymi spo­soba­mi, ja­kimi zdo­bywa się zam­knięcie w do­mu wa­riatów: niez­dolnością do myśle­nia, niemo­ral­nością i hiperekscytacją.Po­piłam łyk her­ba­ty i poczułam jej za­pach. Bo są za­pachy zwy­cięstwa, trium­fu, po­rażki... za­pachy na­miętne jak pa­rys­ki ro­mans, no­woczes­ne niczym dra­pacze chmur w No­wym Jor­ku al­bo kojące jak fi­liżan­ka ja­pońskiej her­ba­ty. I za­pach prze­raźli­wego bólu.Naj­ważniej­sze jest zwy­cięstwo nad małym, czymś niesłycha­nie małym - nad sobą.Świat nie jest ani ok­rutny, ani ra­dos­ny. Jest po pros­tu chaosem pędzących na oślep cząsteczek, mie­sza­niną reagujących ze sobą sub­stan­cji che­micznych. Nie ma w nim praw­dzi­wego ładu. Nie ma uświęco­nego potępienia zła i zwy­cięstwa słusznej sprawy.