Czuję, że padam, A jed­nak gadam. Czuję, że zdycham, A jed­nak oddycham. Czuję, że umieram, A jed­nak się rozbieram. Czuję, że ironizuję, Bo tak nap­rawdę to świet­nie się czuję.


czuję-że padam-a-jed­nak-gadam-czuję-że zdycham-a-jed­nak-oddycham-czuję-że umieram-a-jed­nak ę-rozbieram-czuję-że ironizuję-bo
welusiaczujęże padamjed­nakgadamże zdychamoddychamże umieramjed­nak sięrozbieramże ironizujębotaknap­rawdęto świet­nie sięczujęjed­nak gadamjed­nak oddychamjed­nak się rozbierambo taktak nap­rawdęnap­rawdę to świet­nie sięto świet­nie się czujęa jed­nak gadama jed­nak oddychama jed­nak się rozbierambo tak nap­rawdętak nap­rawdę to świet­nie sięnap­rawdę to świet­nie się czuję

Czuję krew cieknącą mi z ran na twarzy i czuję bi­cie ser­ca i czuję, jak ciężar mo­jego życia zaczy­na ciążyć, i zdaję so­bie sprawę, dlacze­go o świ­cie mówi się ranny.nie zaznam i już nie wiem jed­nakże pragnę nic nie czuję w so­bie gotuję lawą nieokiełznaną nie istnieją a jed­nak dotykają ima­ginac­ji ramiona może schowa mnie między słowa rąbek praw­dy uchyli jak­byśmy byli... chy­ba sobą myli i w mgnieniu umknął...  brakło słów więc obliczę deltę dla dusz człeków tych ro­zum do kwadratu... odjąć cztery ser­ca skrawki... ra­zy czynów gar­stkę i słów krocie... cóż to wyszło? aż brak... liczb! to się jed­nak chy­ba czuje Z każdym wdechem dy­mu pa­piero­sowe­go czuję, że żyję i jed­nocześnie umieram... To sa­mo mam z Tobą.Pat­rzę w odmęty mor­skich przes­trze­ni -  W ciem­ne la­zury sze­roko rozlane I widzę błys­ki słońca szczęściem pijane. Nie lękam się niebies­kich bez­de­ni -  Czuję się bezpiecznie I czuję, jak­bym mie­szkał tam wiecznie. I czuję, że mógłbym utonąć w przezroczu Morza zaklęte­go w głębi twoich oczu.Idę przed siebie, ciągle mam Cię w głowie Czuję Twój za­pach, od­wra­cam się, Ciebie nie ma. Czyżby to mo­ja wyob­raźnia płatała figle? Czuję w so­bie motyle, Lecz prze­cież Ciebie nie ma.. Czuję Cię w sercu. Pot­ra­fię uj­rzeć Two­je oczy i usta, Twój uśmiech W głębi wyobraźni... Dlacze­go mnie nie dotkniesz? Dlacze­go wciąż Cię nie ma? Jeszcze wciąż mam nadzieję Lecz po­woli umieram..