Czuję jak mi życie pus­tynnieje. Jak schną rze­ki dob­rych po­mysłów, jak dmie w oczy pył ze złych decyzji.


czuję-jak mi życie-pus­tynnieje-jak schną-rze­ki-dob­rych-po­mysłów-jak dmie-w oczy-pył-ze złych-decyzji
archaniołczujęjak mi życiepus­tynniejejak schnąrze­kidob­rychpo­mysłówjak dmiew oczypyłze złychdecyzjiczuję jak mi życiejak mi życie pus­tynniejejak schną rze­kirze­ki dob­rychdob­rych po­mysłówjak dmie w oczyw oczy pyłpył ze złychze złych decyzjiczuję jak mi życie pus­tynniejejak schną rze­ki dob­rychrze­ki dob­rych po­mysłówjak dmie w oczy pyłw oczy pył ze złychpył ze złych decyzjijak schną rze­ki dob­rych po­mysłówjak dmie w oczy pył ze złychw oczy pył ze złych decyzjijak dmie w oczy pył ze złych decyzji

Se­kun­da jak godzi­na. Łza jak ule­wa deszczu, która za­piera dech. Od­dech jak kłujący w ser­ce nóż. Oczy jak szlan­ka pel­na zim­nej wo­dy. Ciało jak pus­ty wo­rek na wiet­rze. Dusza jak pies cze­kaja­cy na pow­rot Pana.dob­re życie upływa szyb­ko jak dob­rze spedzo­ny dzień z przy­jaciółmi złe życie upływa wol­no jak czas w pra­cy której nie cierpisz...Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..Życie ot­wieram oczy widzę swo­je dłonie po­ruszam palcami Życie oddycham wdech wydech wdech wydech Życie jestem widzę swo­je odbicie w lustrze Życie świat za oknem jest piękny słońce głaszcze mo­je włosy Życie uśmie­cham się do Ciebie jak dob­rze, że jesteś Życie rzu­cam Ci się na szyję -ZOSTAŃ, umrę jeśli odej­dziesz ! Pat­rząc w przeszłość wstydzę się wielu rzeczy To dob­rze, daw­ne cza­sy nau­czyły mnie Jak dob­rze jest mieć No­we Życie, Go przy so­bie i czer­pać siłę Z te­go, kim się jest te­raz bez pot­rze­by im­po­nowa­nia komukolwiek Po 12 godzi­nach nauki, znów czuję się nor­malnie. Czuję, że jut­ro przed egza­minem będzie jak zwyk­le, po egza­minie nor­malnie. A po jut­rze jak zaw­sze niez­wykle (czy­taj nienormalnie).