czuję subtelny oddech na szyi błądzącą dłoń po mym ciele de­likat­nie muskające usta czuję ciepło błogostan 


czuję-subtelny-oddech-na-szyi-błądzącą-dłoń-po-mym-ciele-de­likat­nie-muskają-usta-czuję-ciepło-błogostan 
mydreamsczujęsubtelnyoddechnaszyibłądzącądłońpomymcielede­likat­niemuskająceustaciepłobłogostan czuję subtelnysubtelny oddechoddech nana szyiszyi błądzącąbłądzącą dłońdłoń popo mymmym cieleciele de­likat­niede­likat­nie muskającemuskające ustausta czujęczuję ciepłociepło błogostan czuję subtelny oddechsubtelny oddech naoddech na szyina szyi błądzącąszyi błądzącą dłońbłądzącą dłoń podłoń po mympo mym cielemym ciele de­likat­nieciele de­likat­nie muskającede­likat­nie muskające ustamuskające usta czujęusta czuję ciepłoczuję ciepło błogostan czuję subtelny oddech nasubtelny oddech na szyioddech na szyi błądzącąna szyi błądzącą dłońszyi błądzącą dłoń pobłądzącą dłoń po mymdłoń po mym cielepo mym ciele de­likat­niemym ciele de­likat­nie muskająceciele de­likat­nie muskające ustade­likat­nie muskające usta czujęmuskające usta czuję ciepłousta czuję ciepło błogostan czuję subtelny oddech na szyisubtelny oddech na szyi błądzącąoddech na szyi błądzącą dłońna szyi błądzącą dłoń poszyi błądzącą dłoń po mymbłądzącą dłoń po mym cieledłoń po mym ciele de­likat­niepo mym ciele de­likat­nie muskającemym ciele de­likat­nie muskające ustaciele de­likat­nie muskające usta czujęde­likat­nie muskające usta czuję ciepłomuskające usta czuję ciepło błogostan 

Czuję do­tyk Twych dłoni na mej skórze Drżę De­likat­ne muśnięcia palców De­likat­ne pocałunki Słyszę Twój od­dech przy mym uchu Zaczy­nam mruczeć jak kotka I..po­woli nadchodzi -Szyb­sze bi­cie serca -Ury­wany oddech Twe dłonie są co­raz odważniejsze Po­całun­ki bar­dziej namiętne Le­gato przechodzi w vivo Jes­tem blis­ka poczu­cia spadania W końcu jest..to już Mo­je niebo..nasze niebo Ekstaza Cu­dow­ne poczu­cie by­cia jednością Ko­niec gry.. Nie! To początek gry Kocham Cię Czuję, że padam, A jed­nak gadam. Czuję, że zdycham, A jed­nak oddycham. Czuję, że umieram, A jed­nak się rozbieram. Czuję, że ironizuję, Bo tak nap­rawdę to świet­nie się czuję.Idę przed siebie, ciągle mam Cię w głowie Czuję Twój za­pach, od­wra­cam się, Ciebie nie ma. Czyżby to mo­ja wyob­raźnia płatała figle? Czuję w so­bie motyle, Lecz prze­cież Ciebie nie ma.. Czuję Cię w sercu. Pot­ra­fię uj­rzeć Two­je oczy i usta, Twój uśmiech W głębi wyobraźni... Dlacze­go mnie nie dotkniesz? Dlacze­go wciąż Cię nie ma? Jeszcze wciąż mam nadzieję Lecz po­woli umieram..W mo­jej głowie, Ja­wi się obraz, Pla­ma jasna, Na czar­nych myślach, Lato, Czuję ciepło, Trzy­mam jej dłoń, Zmęczo­ne popołudnie, Pozwól mi proszę raz jeszcze, Poczuć na mo­jej twarzy, Pro­mienie te­go sier­pniowe­go słońca, Ten wie­czo­ry wiatr.Czuję krew cieknącą mi z ran na twarzy i czuję bi­cie ser­ca i czuję, jak ciężar mo­jego życia zaczy­na ciążyć, i zdaję so­bie sprawę, dlacze­go o świ­cie mówi się ranny.Wy­ciągam do ciebie dłoń w noc straszliwą noc i czuję jej głodu syk Chciałabym tak abyś był abyś mi w mym sercu tlił... A na licu żebyś uj­rzeć mógł pąki róż te przez ciebie i dla ciebie... Gdy­by nie te 20 km...