Czy zda­jesz so­bie sprawę, że za­nim skończysz czy­tać to zda­nie, ktoś zdąży um­rzeć, śmier­cią na­turalną, czy też w wy­niku wy­pad­ku, choroby... Ktoś in­ny właśnie się na­rodził w kochającej rodzi­nie, bądź ta­kiej, która miłości nie zna... Nie ważne, co dzieje się te­raz. Pa­miętaj, gdzieś na świecie jest ktoś, kto czu­je te­raz to sa­mo co Ty. Po­myśl o nim. Może pot­rze­buje właśnie ciebie... W szczęściu, czy też smut­ku i swej samotności...


czy-zda­jesz-so­bie-sprawę-że za­nim-skończysz-czy­ć-to zda­nie-ktoś-zdąży-um­rzeć-śmier­ą-na­turalną-czy-też-w wy­niku
patt_czyzda­jeszso­biesprawęże za­nimskończyszczy­taćto zda­niektośzdążyum­rzećśmier­ciąna­turalnączyteżw wy­nikuwy­pad­kuchorobyktośin­nywłaśnie sięna­rodziłw kochającejrodzi­niebądźta­kiejktóramiłościnie znanieważneco dzieje sięte­razpa­miętaj gdzieśna świeciejest ktośktoczu­jete­razto sa­moco typo­myślo nimmoże pot­rze­bujewłaśnieciebieszczęściusmut­kui swejsamotnościczy zda­jeszzda­jesz so­bieso­bie sprawęże za­nim skończyszskończysz czy­taćczy­tać to zda­niektoś zdążyzdąży um­rzećśmier­cią na­turalnączy teżteż w wy­nikuw wy­niku wy­pad­kuchoroby ktośktoś in­nyin­ny właśnie sięwłaśnie się na­rodziłna­rodził w kochającejw kochającej rodzi­niebądź ta­kiejktóra miłościmiłości nie znanie zna nienie ważneco dzieje się te­razna świecie jest ktośkto czu­jeczu­je te­razte­raz to sa­moto sa­mo co typo­myśl o nimmoże pot­rze­buje właśniewłaśnie ciebieciebie ww szczęściuczy teżteż smut­kusmut­ku i sweji swej samotnościczy zda­jesz so­biezda­jesz so­bie sprawęże za­nim skończysz czy­taćskończysz czy­tać to zda­niektoś zdąży um­rzećczy też w wy­nikuteż w wy­niku wy­pad­kuchoroby ktoś in­nyktoś in­ny właśnie sięin­ny właśnie się na­rodziłwłaśnie się na­rodził w kochającejna­rodził w kochającej rodzi­niektóra miłości nie znamiłości nie zna nienie zna nie ważnekto czu­je te­razczu­je te­raz to sa­mote­raz to sa­mo co tymoże pot­rze­buje właśnie ciebiewłaśnie ciebie wciebie w szczęściuczy też smut­kuteż smut­ku i swejsmut­ku i swej samotności

Bo ja lu­bię być na­zywaną przez Ciebie Jes­tem jeszcze trochę za­kocha­na resztka­mi bez­sensow­nej miłości i jest mi tak cho­ler­nie smut­no te­raz, że chcę to ko­muś po­wie­dzieć. To mu­si być ktoś zu­pełnie ob­cy, kto nie może mnie zra­nić. Na­reszcie przy­da się na coś ten cały In­ternet. Tra­fiło na Ciebie. Czy mogę Ci o tym opowiedzieć? Nie chodzi tu więc o to, czy ktoś jest słaby, czy sil­ny, tyl­ko - czy może przet­rwać miarę swo­jego cier­pienia, mo­ral­ne­go czy fizycznego.Oto właśnie, cze­go mi pot­rze­ba, ta­kiej pros­tej dziew­czy­ny, ta­kiej białej, szlachec­kiej dziew­czy­ny, tak... wie­czo­ry całe spędzać z nią ra­zem przy ko­minie, z taką niepo­kalaną, nieświadomą ni grzechu, ni cno­ty. Czuć ko­bietę przy so­bie, która nie zna ani za­sad, ani teorii, ani kierunków, ani żad­nych izmów, tyl­ko jest ser­cem, gorącym, czys­tym ser­cem! Ha! za­pom­niałoby się wte­dy o bladze i nudzie.Jed­ne­go dnia chce się um­rzeć, a następne­go człowiek zda­je so­bie sprawę, że wys­tar­czy zejść kil­ka stop­ni, aby od­na­leźć kon­takt z życiem, i za­raz le­piej wszys­tko widać...