Da­leko raj, gdy na człowieka się zamykasz.


da­leko-raj-gdy-na człowieka ę-zamykasz
stanisław sojkada­lekorajgdyna człowieka sięzamykaszda­leko rajgdy na człowieka sięna człowieka się zamykaszgdy na człowieka się zamykasz

Śniłem wczo­raj o la­taniu ... Le­ciałem da­leko, wzniosłem się bar­dzo wy­soko ... Obudziłem się. Spadłem.Zginąłem.Sobą zamykasz w drga­niach niespokojnych. Soczys­ty portal.  Kiedyś wy­myśliłem so­bie taką własną normę – jak da­leko można się po­sunąć za da­leko. Nor­my są po to, by porządko­wać świat. Wy­cie­czki po­za nor­my by­wają poszu­kiwa­niem jak naj­większe­go ob­sza­ru wolności.Gdy­by człowiek mógł we śnie przejść przez raj i dos­tałby kwiat na dowód, że je­go dusza rzeczy­wiście tam była, i gdy­by, prze­budziw­szy się, dos­trzegł kwiat w swej dłoni - ach, co wtedy? Niena­wiścią nie można za­jechać da­leko, za da­leko można.Jak długo można sie­dzieć i po­cie­szać dru­giego człowieka? Ile cza­su pot­rze­bujesz żeby się tym znudzić? Chciałabym żebyś codzien­nie za­pomi­nał, że ro­biłeś to wczo­raj, może wte­dy nig­dy byś się nie znudził?