Dała Ci swo­je ser­ce,a Ty z pre­medy­tacją ja zdeptałeś. Później,jak gdy­by nig­dy nic, wy­tarłeś w nie swo­je bu­ty i poszedłeś dalej...


dała-ci swo­-ser­a-ty z pre­medy­tacją-ja zdeptałeś-późniejjak-gdy­by-nig­dy-nic-wy­tarłeś-w nie swo­-bu­ty-i poszedłeś
anjadałaci swo­jeser­ceaty z pre­medy­tacjąja zdeptałeśpóźniejjakgdy­bynig­dynicwy­tarłeśw nie swo­jebu­tyi poszedłeśdalejdała ci swo­jety z pre­medy­tacją ja zdeptałeśgdy­by nig­dynig­dy nicwy­tarłeś w nie swo­jew nie swo­je bu­tybu­ty i poszedłeśi poszedłeś dalejgdy­by nig­dy nicwy­tarłeś w nie swo­je bu­tyw nie swo­je bu­ty i poszedłeśbu­ty i poszedłeś dalejwy­tarłeś w nie swo­je bu­ty i poszedłeśw nie swo­je bu­ty i poszedłeś dalejwy­tarłeś w nie swo­je bu­ty i poszedłeś dalej

Ser­ce, jak fir­ma­ment, ma swo­je me­teory, swo­je ko­mety, swo­je błyskawice.I nad­chodzi ta­ka chwi­la, kiedy stwier­dzasz, że nie masz już nic do stra­cenia, że jes­teś słaby, ni­jaki i sam - tyl­ko Ty, nie masz nic i ni­kogo ... naj­pierw przychodzi strach. Później roz­pacz. A później... to wyzwala. Zbierz myśli. Zbierz swo­je ser­ce do ku­py. Po­radzisz so­bie. Te­raz może być już tyl­ko lepiej.Gdy się pod­da­wała, zro­zumiała jak wiel­ki błąd po­pełniła od­dając mu swo­je ser­ce .są ta­cy ludzie że aż są na­wet los w ich sprawie ma niewiele do gadania z pre­medy­tacją pytają o od­cień fiole­tu krokusa fa­natycznie słuchają Chopina po uszy toną w prawdzie z cier­pienia wy­wodzą uśmiech poz­ba­wieni po­kory wo­bec chłodu świątyń wyz­by­ci z żalu pry­wat­nie odbywają ses­je bólu bezczelnie i wbrew wo­li kapłanów i z życia czy­nią nierówność a po­tem powtórnie z cier­pienia wy­wodzą uśmiech nie miewają pecha plotą wian­ki z cierni i spi­jają łzy A gdy­bym Ciebie nig­dy nie miała spot­kać... To i tak bym so­bie Ciebie wy­myśliła, wy­marzyła. Później po­kolo­rowała i wy­cięła, us­ta­wiła w ram­ce na szaf­ce i śniła dalej.Nic nie będzie ta­kie jak chcemy, kiedy zos­ta­wimy na bo­ku swo­je uczucia…