Daisy spoj­rzała na niego z miną, którą mógłby przyb­rać Je­zus, gdy­by ktoś wy­jaśnił mu właśnie, że ma chy­ba aler­gię na chleb i ry­by, więc czy Zba­wiciel nie zechciałby na bo­ku stworzyć mu szybką sałatkę z kur­cza­ka. Wy­raz ten sta­nowił połącze­nie li­tości i niemal nies­kończo­nego współczucia.


daisy-spoj­rzała-na niego-z miną-którą-mógłby-przyb­rać-je­zus-gdy­by-ktoś-wy­jaśł-mu właśnie-że  chy­ba-aler­gię-na chleb
neil gaimandaisyspoj­rzałana niegoz minąktórąmógłbyprzyb­raćje­zusgdy­byktośwy­jaśniłmu właśnieże ma chy­baaler­gięna chlebi ry­bywięcczyzba­wicielnie zechciałbyna bo­kustworzyćmu szybkąsałatkęz kur­cza­kawy­raz tensta­nowiłpołącze­nieli­tościi niemalnies­kończo­negowspółczuciadaisy spoj­rzałaspoj­rzała na niegona niego z minąktórą mógłbymógłby przyb­raćprzyb­rać je­zusgdy­by ktośktoś wy­jaśniłwy­jaśnił mu właśnieże ma chy­ba aler­gięaler­gię na chlebna chleb i ry­bywięc czyczy zba­wicielzba­wiciel nie zechciałbynie zechciałby na bo­kuna bo­ku stworzyćstworzyć mu szybkąmu szybką sałatkęsałatkę z kur­cza­kawy­raz ten sta­nowiłsta­nowił połącze­niepołącze­nie li­tościli­tości i niemali niemal nies­kończo­negonies­kończo­nego współczuciadaisy spoj­rzała na niegospoj­rzała na niego z minąktórą mógłby przyb­raćmógłby przyb­rać je­zusgdy­by ktoś wy­jaśniłktoś wy­jaśnił mu właśnieże ma chy­ba aler­gię na chlebaler­gię na chleb i ry­bywięc czy zba­wicielczy zba­wiciel nie zechciałbyzba­wiciel nie zechciałby na bo­kunie zechciałby na bo­ku stworzyćna bo­ku stworzyć mu szybkąstworzyć mu szybką sałatkęmu szybką sałatkę z kur­cza­kawy­raz ten sta­nowił połącze­niesta­nowił połącze­nie li­tościpołącze­nie li­tości i niemalli­tości i niemal nies­kończo­negoi niemal nies­kończo­nego współczucia

Czy zda­jesz so­bie sprawę, że za­nim skończysz czy­tać to zda­nie, ktoś zdąży um­rzeć, śmier­cią na­turalną, czy też w wy­niku wy­pad­ku, choroby... Ktoś in­ny właśnie się na­rodził w kochającej rodzi­nie, bądź ta­kiej, która miłości nie zna... Nie ważne, co dzieje się te­raz. Pa­miętaj, gdzieś na świecie jest ktoś, kto czu­je te­raz to sa­mo co Ty. Po­myśl o nim. Może pot­rze­buje właśnie ciebie... W szczęściu, czy też smut­ku i swej samotności...Każde­go dnia ty­siące ludzi prze­wija się przez ten świat zatłoczo­nymi uliczka­mi, na­poty­kając ra­niącą, niedoj­rzałą i nies­ta­bilną miłość pełną roz­cza­rowań, nie zdając so­bie spra­wy z te­go że ich ideal­na dru­ga połówka może właśnie przechodzić obok.Gdy cel znaj­du­je się w nies­kończo­ności, to i dro­ga do niego wiodąca nie może być wy­raźnie wytyczona.Ce­lem nauki nie jest ot­wiera­nie drzwi nies­kończo­nej mądrości, lecz położenie kre­su nies­kończo­nym błędom.A czy Bóg, gdy­by chciał, mógłby stworzyć dru­giego Bo­ga, ta­kiego sa­mego – prze­cież jest wszechmoc­ny. Wte­dy by się nie nudził.Cza­sem nie wys­tar­cza sta­rać się ze wszys­tkich sił... Trze­ba po­myśleć, czy ci o których wal­czysz, chcą te­go i czy są te­go war­ci. Jeśli nie - od­puść so­bie. Uwierz, nie warto.