Dam Ci kwiat­ki czte­ry Tak z prze­kory Kin­der­sztu­ba U mnie leży Chadzam ścieżką krętą Obok za­sad Na­wet prze­ciw Więc pod górkę życie le­ci Cza­sem nagnę się Aby za­raz spa­dać w dół Więc na przekór dam ci kwiatków Dwa i pół 


dam-ci kwiat­ki-czte­ry-tak-z prze­kory-kin­der­sztu­ba-u-mnie-ży-chadzam-ścieżką-krętą-obok-za­sad-na­wet-prze­ciw-więc-pod-górkę
rozardamci kwiat­kiczte­rytakz prze­korykin­der­sztu­bamnieleżychadzamścieżkąkrętąobokza­sadna­wetprze­ciwwięcpodgórkężyciele­cicza­semnagnę sięabyza­razspa­daćw dółna przekórdamci kwiatkówdwai pół dam ci kwiat­kici kwiat­ki czte­ryczte­ry taktak z prze­koryz prze­kory kin­der­sztu­bakin­der­sztu­ba uu mniemnie leżyleży chadzamchadzam ścieżkąścieżką krętąkrętą obokobok za­sadza­sad na­wetna­wet prze­ciwprze­ciw więcwięc podpod górkęgórkę życieżycie le­cile­ci cza­semcza­sem nagnę sięnagnę się abyaby za­razza­raz spa­daćspa­dać w dółw dół więcwięc na przekórna przekór damdam ci kwiatkówci kwiatków dwadwa i pół dam ci kwiat­ki czte­ryci kwiat­ki czte­ry takczte­ry tak z prze­korytak z prze­kory kin­der­sztu­baz prze­kory kin­der­sztu­ba ukin­der­sztu­ba u mnieu mnie leżymnie leży chadzamleży chadzam ścieżkąchadzam ścieżką krętąścieżką krętą obokkrętą obok za­sadobok za­sad na­wetza­sad na­wet prze­ciwna­wet prze­ciw więcprze­ciw więc podwięc pod górkępod górkę życiegórkę życie le­ciżycie le­ci cza­semle­ci cza­sem nagnę sięcza­sem nagnę się abynagnę się aby za­razaby za­raz spa­daćza­raz spa­dać w dółspa­dać w dół więcw dół więc na przekórwięc na przekór damna przekór dam ci kwiatkówdam ci kwiatków dwaci kwiatków dwa i pół 

Po­nieważ więc książę obo­wiąza­ny jest umieć używać bes­tii, po­winien so­bie wyb­rać li­sa i lwa, lew bo­wiem nie po­radzi prze­ciw sieciom, lis nie po­radzi prze­ciw wil­kom. Na­leży więc być li­sem, aby się poz­nać na sieciach, i lwem, aby od­straszać wilków.Nies­te­ty, w dzi­siej­szym świecie, aby przet­rwać, mu­simy przyz­wyczaić się do prze­mija­nia - przy­jaźń, miłość, życie - to nie są war­tości wie­czne. Pro­ponuję więc szcze­pionkę prze­ciw­ko tęskno­cie. Tak na wszel­ki wypadek.Chcę być Twoją kin­der nies­podzianką więc sma­kuj mnie do woli... The­bes­tka­siaa 10.02.2016 Każde­go ran­ka budzę się z prze­kona­niem, że dzi­siaj w końcu od­ważę się mu to po­wie­dzieć. Jed­nak z każdą ko­lejną mi­nutą, przyb­liżającą mnie do spot­ka­nia z nim, uświada­miam so­bie, że nie dam ra­dy te­go zro­bić, nie te­raz, nie dziś. Nie wiem cze­go tak bar­dzo się boję, prze­cież, ja go wca­le nie kocham...I tak dzień zmar­no­wał na cze­kanie, co, jak wie­dział, było grzechem: każdą chwilę na­leży przeżywać. Cze­kanie to grzech prze­ciw cza­som, które do­piero na­dejdą, jak również prze­ciw obec­nym, zlek­ce­ważonym chwilom.Chodzi mi o to, aby język giętki Po­wie­dział wszys­tko, co po­myśli głowa: A cza­sem był jak piorun jas­ny, prędki, A cza­sem smut­ny ja­ko pieśń stepowa, A cza­sem ja­ko skar­ga nim­fy miętki, A cza­sem piękny jak aniołów mowa... Aby prze­leciał wszys­tka ducha skrzydłem. Stro­fa być win­na tak­tem, nie wędzidłem.