Des­pe­rac­ja po­wodu­je, że ko­bieta tra­fia do do­mu pub­liczne­go, a fa­cet lądu­je w po­licyj­nym mundurku, oba­wa przed jut­rem w ob­liczu bra­ku per­spek­tyw spra­wia, że do końca bro­nimy włas­ne­go wyboru. A to przew­rotne, wi­dać że wielu to wys­tar­cza.. czy li­zakiem czy kciukiem, obo­je machają ręką przy szosie.


des­pe­rac­ja-po­wodu­-że ko­bieta-tra­fia-do do­mu-pub­liczne­go-a fa­cet-lą­-w po­licyj­nym-mundurku-oba­wa-przed-jut­rem
smurf007des­pe­rac­japo­wodu­jeże ko­bietatra­fiado do­mupub­liczne­goa fa­cetlądu­jew po­licyj­nymmundurkuoba­waprzedjut­remw ob­liczubra­kuper­spek­tywspra­wiaże do końcabro­nimywłas­ne­gowyboruto przew­rotnewi­daćże wieluto wys­tar­czaczy li­zakiemczykciukiemobo­jemachająrękąprzyszosiedes­pe­rac­ja po­wodu­jeże ko­bieta tra­fiatra­fia do do­mudo do­mu pub­liczne­goa fa­cet lądu­jelądu­je w po­licyj­nymw po­licyj­nym mundurkuoba­wa przedprzed jut­remjut­rem w ob­liczuw ob­liczu bra­kubra­ku per­spek­tywper­spek­tyw spra­wiaże do końca bro­nimybro­nimy włas­ne­gowłas­ne­go wyboruwi­dać że wieluże wielu to wys­tar­czaczy li­zakiem czyczy kciukiemobo­je machająmachają rękąręką przyprzy szosieże ko­bieta tra­fia do do­mutra­fia do do­mu pub­liczne­goa fa­cet lądu­je w po­licyj­nymlądu­je w po­licyj­nym mundurkuoba­wa przed jut­remprzed jut­rem w ob­liczujut­rem w ob­liczu bra­kuw ob­liczu bra­ku per­spek­tywbra­ku per­spek­tyw spra­wiaże do końca bro­nimy włas­ne­gobro­nimy włas­ne­go wyboruwi­dać że wielu to wys­tar­czaczy li­zakiem czy kciukiemobo­je machają rękąmachają ręką przyręką przy szosie

Cza­sem nie wys­tar­cza sta­rać się ze wszys­tkich sił... Trze­ba po­myśleć, czy ci o których wal­czysz, chcą te­go i czy są te­go war­ci. Jeśli nie - od­puść so­bie. Uwierz, nie warto.Wys­tar­czy tyl­ko za­mienić Nie ot­rzy­muje­my krótkiego życia; lecz je ta­kim czy­nimy. Nie bra­kuje nam cza­su, lecz trwo­nimy go.Wys­tar­czy tak mało, niedos­trze­gal­ny po­wiew wiat­ru, by spra­wy lek­ko się prze­sunęły i to, za co jeszcze przed chwilą człowiek gotów był od­dać życie, nag­le uka­zuje się ja­ko poz­ba­wiony treści bezsens.Spra­wa nie jest pros­ta Iść i przepędzić Czy usiąść i po­zos­tać Czy wyt­knąć pal­cem Grzechy podłe Bo świadome Czy wy­kazać miłosier­dziem Wy­baczyć I po­now­nie być zdradzo­nym Czy wojnę toczyć Prze­ciw bliźnim Jeszcze swoim Czy dzielić na sor­ty I syczeć W pos­tbol­sze­wic­kie oczy Od­sunąć po­gardę Wiedzę i lo­gikę I po­dać rękę Is­ka­riocie Czy­li Ju­daszo­wi A po­tem podzielić Tra­giczne lo­sy Troi Każdy jest ak­to­rem włas­ne­go dra­matu, i to od nas za­leży czy będzie to tra­gedia czy komedia.