Dlacze­go ta op­cja mi mówi bym tek­st swój edytowała jak ja prze­cie nie Edyta je­no Ma­tyl­da mała? Ja to bym wo­lała swój wier­szyk so­bie wymatyldować za­pew­ne tak sa­mo jak Zośka wo­lałaby wyzośkować...


dlacze­go- op­cja-mi mówi-bym-tek­st-swój-edytowała-jak-ja prze­cie-nie edyta-­no-ma­tyl­da-ła-ja-to bym-wo­ła-swój-wier­szyk
angelique crueltydlacze­gota op­cjami mówibymtek­stswójedytowałajakja prze­cienie edytaje­noma­tyl­damałajato bymwo­laławier­szykso­biewymatyldowaćza­pew­netaksa­mojak zośkawo­lałabywyzośkowaćdlacze­go ta op­cjata op­cja mi mówimi mówi bymbym tek­sttek­st swójswój edytowałaedytowała jakjak ja prze­cieja prze­cie nie edytanie edyta je­noje­no ma­tyl­dama­tyl­da małaja to bymto bym wo­laławo­lała swójswój wier­szykwier­szyk so­bieso­bie wymatyldowaćwymatyldować za­pew­neza­pew­ne taktak sa­mosa­mo jak zośkajak zośka wo­lałabywo­lałaby wyzośkowaćdlacze­go ta op­cja mi mówita op­cja mi mówi bymmi mówi bym tek­stbym tek­st swójtek­st swój edytowałaswój edytowała jakedytowała jak ja prze­ciejak ja prze­cie nie edytaja prze­cie nie edyta je­nonie edyta je­no ma­tyl­daje­no ma­tyl­da małaja to bym wo­lałato bym wo­lała swójwo­lała swój wier­szykswój wier­szyk so­biewier­szyk so­bie wymatyldowaćso­bie wymatyldować za­pew­newymatyldować za­pew­ne takza­pew­ne tak sa­motak sa­mo jak zośkasa­mo jak zośka wo­lałabyjak zośka wo­lałaby wyzośkować

Gdy­bym tyl­ko mógł. Wzle­ciał bym po­nad chmury. Gdy­bym spłacił swój dług. Podzi­wiał bym do­liny i góry. Ale nie mogę. Tkwię tu uwięziony. Czuję Bo­ga trwogę. Choć na­dal jes­tem natchniony. On poz­wa­la mi tworzyć. Da­je spokój i skupienie. Aby z roz­rzu­conych słów ułożyć. Coś sen­sowne­go, bym poczuł swe istnienie..Gdy­bym był bogaty... Ku­piłbym Ci kwiaty Bo jak ku­puję Ci różę, Ty chcesz bu­kiety duże. Gdy­bym był bogaty Wyszedłbym z mo­jej chłop­skiej chaty I pos­ta­wił Ci dom prawdziwy W ko­lorach tęczy, całkiem urodziwy. Ale ja jes­tem biedakiem. Wy­cieram noc po­dar­tym frakiem. I je­dyne co mi pozostało To pa­lić swoją fajkę Nie dużą, nie małą. Z gi­tarą w ręku prze­mie­rzam park. Pieniądze grą zarabiam. Na jedną różę. Gdy­bym był bogaty Zos­ta­wiłbym Cię na dzień na dworze. A wpuścił do­piero wtedy Jak przy­niosła byś mi różę.Od­dałabym swój ulu­biony ku­bek, w którym codzien­nie piję kawę. Po­duszkę, którą tak uwiel­biam.. Też bym od­dała. Mi­sia, które­go naz­wałam Twoim imieniem. Od­dałabym tak wiele. Żebyś był. Te­raz. Tu­taj Już na zaw­sze. Tak wiele bym oddała.Głupi na głupiego ... - Gdy­bym był tak głupi jak ty, to bym cię przezywał.Choćbym chciał, to co bym chciał I no gdy­bym już miał, to co bym miał I smu­tek mój za­kopałbym przed upadkami Lecz od cza­su do cza­su pod­le­wałbym łzami I ra­dość kiełkującą roz­da­wałbym wokół To­bym i tak ja­koś dziw­nie i ni­jak się czół To przez to, że jes­teś lecz Ciebie nie ma Wten­czas, gdy nie by­wałaś, a bywałaś To mo­ja dusza nie do­tykała zim­ne­go dna Wie­działem też, że nie znałaś lecz kochałaś  Jut­ro twe osiem­naste urodziny. Nig­dy nie znałem jeszcze ta­kiej dziewczyny. Ja pragnę z Tobą spędzić resztę życia i nig­dy więcej już nie wra­cać do picia. Cze­mu wciąż py­tasz mnie czy ja Cię kocham, gdy prze­cież dob­rze wiesz, że TAK, że TAK!? Gdy­bym nie kochał to bym z Tobą nie był i bym nie pi­sał i nie śpiewał tak :