Dlacze­go tak ma być, że można zu­pełnie bez­prob­le­mowo po­pierać Par­tię Pra­cy al­bo kon­serwa­tystów, de­mok­ratów czy re­pub­li­kanów, ten lub tam­ten mo­del eko­nomiczny, ma­cin­tosha raczej niż win­dowsa – ale mieć opi­nie na te­mat te­go jak roz­począł się wszechświat oraz kto go stworzył, to już nie, bo to, to jest święte? 


dlacze­go-tak- być-że można-zu­pełnie-bez­prob­­mowo-po­pierać-par­tię-pra­cy-al­bo-kon­serwa­tystów-de­mok­ratów-czy
douglas adamsdlacze­gotakma byćże możnazu­pełniebez­prob­le­mowopo­pieraćpar­tiępra­cyal­bokon­serwa­tystówde­mok­ratówczyre­pub­li­kanówtenlubtam­tenmo­deleko­nomicznyma­cin­tosharaczejniżwin­dowsa– alemiećopi­niena te­matte­gojak roz­począł sięwszechświatorazktogo stworzyłto jużniebo toto jest święte dlacze­go taktak ma byćże można zu­pełniezu­pełnie bez­prob­le­mowobez­prob­le­mowo po­pieraćpo­pierać par­tiępar­tię pra­cypra­cy al­boal­bo kon­serwa­tystówde­mok­ratów czyczy re­pub­li­kanówten lublub tam­tentam­ten mo­delmo­del eko­nomicznyma­cin­tosha raczejraczej niżniż win­dowsawin­dowsa – ale– ale miećmieć opi­nieopi­nie na te­matna te­mat te­gote­go jak roz­począł sięjak roz­począł się wszechświatoraz ktokto go stworzyłto już niedlacze­go tak ma byćże można zu­pełnie bez­prob­le­mowozu­pełnie bez­prob­le­mowo po­pieraćbez­prob­le­mowo po­pierać par­tiępo­pierać par­tię pra­cypar­tię pra­cy al­bopra­cy al­bo kon­serwa­tystówde­mok­ratów czy re­pub­li­kanówten lub tam­tenlub tam­ten mo­deltam­ten mo­del eko­nomicznyma­cin­tosha raczej niżraczej niż win­dowsaniż win­dowsa – alewin­dowsa – ale mieć– ale mieć opi­niemieć opi­nie na te­matopi­nie na te­mat te­gona te­mat te­go jak roz­począł sięte­go jak roz­począł się wszechświatjak roz­począł się wszechświat orazwszechświat oraz ktooraz kto go stworzył

Je­dynym, kto ma pra­wo roz­porządzać Ziemią jest Ten, kto ją stworzył.Czy nig­dy nie zas­ta­nawiał się pan nad tym, dlacze­go chmu­ry i drze­wa, złotog­niade je­sienią, bu­re zimą, ten pejzaż dek­li­nowa­ny przez po­ry ro­ku, dlacze­go wszys­tko wa­li w nas pięknem jak młotem, ja­kim pra­wem tak się dzieje? Prze­cież po­win­niśmy być czar­nym prochem międzyg­wiez­dnym, strzępa­mi mgławi­cy Psów Gończych, prze­cież normą jest hucze­nie gwiazd, po­top me­teorów, próżnia, ciem­ność, śmierć...Byłaś szaleństwem Gorącem piekielnym Byłaś radością Stud­nią bez dna Ogółem wszystkim Całkowitością Tak jakbyś… Roz­sy­pałaś się Jak ta­lia kart Bez ASA Bez znaczenia Jak sa­me domino Co kro­pek nie ma Ob­ra­zek z puzzli Lecz na klej ułożone W kim jest wina? Lub też, w czym? Kto ten spra­wił czyn? Co zep­suło to, co dobre? Nikt i nic od­po­wie­dzi nie zna Ale ja­ka w tym ro­la ma?  Obojętnie w kim człowiek za­kocha się pier­wszą miłością- nie po­kocha, ale właśnie za­kocha się- ten ktoś zaw­sze w końcu go rozzłości, bo nie można zacho­wywać się wo­bec niego rozsądnie. Możesz osied­lić się w zu­pełnie in­nym miej­scu, możesz być szczęśli­wy, ale ten, kto odeb­rał ci ser­ce, po­siada os­ta­teczną przewagę.Każdy myśli, że miłość po­win­na być na­miętna. Niewyobrażalna. Po­win­na mnie porwać? Ale jak? Kiedy? Gdzie? Czy może mnie do­paść w par­ku? Na uli­cy? W do­mu przed telewizorem? Nie wiem. Po­win­nam się tym mar­twić? A co jeśli jej nie spot­kam... Jeśli się mi­niemy? Może już się to stało... Jeśli tak to przep­raszam. Przep­raszam, że nie mogłam cię po­kochać. Może po­kocham cię jut­ro? Nie wiem. Ale mam nadzieję...Dzi­siaj przeszliśmy obok siebie jak zu­pełnie ob­cy ludzie,czy to jest nor­malne? Wiesz jak Cię zo­baczyłam tam w da­li,nie wie­działam co mam ro­bić,czy się przy­witać czy może po pros­tu się od­wrócić i oczy­wiście wyb­rałam tą drugą op­cję,bo łat­wiej­sza w wy­kona­niu...Ale po­tem żałowałam,że się tak głupio zacho­wałam,ale już było za późno...