Do diabła z tym wszys­tkim! Nie ma grzechu i nie ma cno­ty. Jest tyl­ko to, co ludzie ro­bią. I wszys­tko, co ro­bią, jest ludzkie. Cza­sem to, co ro­bią, jest ład­ne, cza­sem jest brzyd­kie, ale tyl­ko ty­le ma się pra­wo o tym powiedzieć.


do diabła-z tym-wszys­tkim-nie- grzechu-i nie  cno­ty-jest tyl­ko-to-co ludzie-ro­bią-i wszys­tko-co ro­bią-jest ludzkie
john steinbeckdo diabłaz tymwszys­tkimniema grzechui nie ma cno­tyjest tyl­kotoco ludziero­biąi wszys­tkoco ro­biąjest ludzkiecza­sem tojest ład­necza­semjest brzyd­kiealetyl­koty­lema siępra­woo tympowiedziećdo diabła z tymz tym wszys­tkimnie ma grzechuma grzechu i nie ma cno­tyco ludzie ro­biącza­sem jest brzyd­kieale tyl­kotyl­ko ty­lety­le ma sięma się pra­wopra­wo o tymo tym powiedziećdo diabła z tym wszys­tkimnie ma grzechu i nie ma cno­tyale tyl­ko ty­letyl­ko ty­le ma sięty­le ma się pra­woma się pra­wo o tympra­wo o tym powiedzieć

Ludzie lu­bią tyl­ko ta­kie po­ry, kiedy ich słowa jeszcze coś znaczą al­bo kiedy jest już po wszys­tkim i sa­ma obec­ność wys­tar­cza, a ten czas c prze­sile­nia zos­ta­wiają najbliższym.http://www.kowbojki.pl/pokaz/w-czym-prostytutka-jest-lepsza-od-zony-25942 jak czy­tam ta­kie rzeczy tracę wiarę w ludzi, w war­tości... wszys­tko jest jed­nym wiel­kim śmieciem cza­sem tyl­ko za­winien­tym w ład­ne pazłotko... nie zmienia to jed­nak fak­tu ze to na­dal śmieć Ludzie są jak morze, cza­sem łagod­ni i przy­jaźni, cza­sem burzli­wi i zdrad­li­wi. Prze­de wszys­tkim to jed­nak tyl­ko woda.Chodzi mi o to, aby język giętki Po­wie­dział wszys­tko, co po­myśli głowa: A cza­sem był jak piorun jas­ny, prędki, A cza­sem smut­ny ja­ko pieśń stepowa, A cza­sem ja­ko skar­ga nim­fy miętki, A cza­sem piękny jak aniołów mowa... Aby prze­leciał wszys­tka ducha skrzydłem. Stro­fa być win­na tak­tem, nie wędzidłem.I chy­ba wciąż uświada­miam so­bie ja­kie to wszys­tko sta­je się is­totne. Roz­mo­wa, po­tok słów, uczu­cia, mówienia o uczu­ciach i wzrok... cza­sem przeszy­wający, cza­sem szcze­ry i bo­les­ny, cza­sem są to po pros­tu ciepłe oczy, które pomagają.-Ma­mo, po czym poz­nać że się zakochałam? -Widzisz kocha­nie, to jest jak z kolorami. -Jak to? -Jest prze­cież mnóstwo ko­lorów i ich od­cieni. A ty masz swój ulu­biony i mogłabyś ry­sować wszys­tko tyl­ko tym ko­lorem. I mieć wszys­tko tyl­ko w tym ko­lorze. Ta­ka właśnie jest miłość.