Do­piero, gdy zro­zumiemy zmien­ność obieca­nych skrzy­deł, ucałuje­my codzien­ność spra­cowa­nych dłoni...


do­piero-gdy-zro­zumiemy-zmien­ność-obieca­nych-skrzy­deł-ucałuje­my-codzien­ność-spra­cowa­nych-dłoni
seneka 18do­pierogdyzro­zumiemyzmien­nośćobieca­nychskrzy­dełucałuje­mycodzien­nośćspra­cowa­nychdłonigdy zro­zumiemyzro­zumiemy zmien­nośćzmien­ność obieca­nychobieca­nych skrzy­dełucałuje­my codzien­nośćcodzien­ność spra­cowa­nychspra­cowa­nych dłonigdy zro­zumiemy zmien­nośćzro­zumiemy zmien­ność obieca­nychzmien­ność obieca­nych skrzy­dełucałuje­my codzien­ność spra­cowa­nychcodzien­ność spra­cowa­nych dłonigdy zro­zumiemy zmien­ność obieca­nychzro­zumiemy zmien­ność obieca­nych skrzy­dełucałuje­my codzien­ność spra­cowa­nych dłonigdy zro­zumiemy zmien­ność obieca­nych skrzy­deł

Su­weren­ność – zdol­ność do sa­modziel­ne­go, nieza­leżne­go od in­nych pod­miotów, spra­wowa­nia władzy po­litycznej nad ok­reślo­nym te­ryto­rium, grupą osób lub sa­mym sobą.Nam ten ra­dos­ny sek­su dzień, Pa­nie w codzien­ność zmień.Jak po­ważna jest codzien­ność trze­ba się prze­konać na włas­nych pęcherzach. Z cyk­lu po­wieści Nie lu­bię bu­jać w chmurach, bo kiedy okrąg Ziemi za­toczę szer­szym łukiem - na zwykłą rzeczywistość z og­romnym spadnę hukiem! Gdy w fi­nezyj­nych myślach rozpłynę się do reszty, uto­pi mnie w sadzaw­ce codzien­ność - i mnie przechrzci! A kiedy w gorących fantazjach będę pogrążona, to dla ochłody - przy­ziem­ność wy­leje mi na głowę ku­beł zim­nej wody... Nie lu­bię bu­jać w chmurach, bo bojąc się ocucić, gdy wzlecę za wysoko: NIE BĘDĘ CHCIAŁA WRÓCIĆ...Podążam za światłem, co gdzieś w od­da­li wątłym pro­mieniem próbu­je się palić. Roz­jaśnia ciem­ność ten błysk aureoli. Może mi drogę od­na­leźć pozwoli… Świeże po­wiet­rze od skrzy­deł trze­potu przyw­ra­ca od­dech, nie za­mykam oczu. Głucha i śle­pa, w mat­ni za­pom­nienia, cu­du doświad­czam. Cu­du przebudzenia. Podążam za ciepłem tych aniel­skich skrzy­deł, mi­mo, że twarzy wciąż jeszcze nie widzę. Tli się nadzieja. Uśmie­cham się do niej. Czy w moim ser­cu też og­niem zapłonie…?  Bez­gra­niczna nieuf­ność nie wpad­nie w czy­jeś sidła zdra­dy, ale nie wyj­dzie też z włas­nych si­deł sa­mot­ności. Z cyk­lu po­wieści