Do­piero od posągów, od drzew i od trawy (...) nau­czyłem się pros­tej, po­god­nej postawy.


do­piero-od posągów-od drzew-i od trawy-nau­czyłem ę-pros­tej-po­god­nej-postawy
leopold staffdo­pierood posągówod drzewi od trawynau­czyłem siępros­tejpo­god­nejpostawydo­piero od posągówod drzew i od trawyi od trawy ()() nau­czyłem sięnau­czyłem się pros­tejpo­god­nej postawyod drzew i od trawy ()i od trawy () nau­czyłem się() nau­czyłem się pros­tejod drzew i od trawy () nau­czyłem sięi od trawy () nau­czyłem się pros­tejod drzew i od trawy () nau­czyłem się pros­tej

Znałeś mnie je­dy­nie z tej jed­nej je­sien­nej strony Uli­ce mok­re od łez przyz­wyczaiły się do sza­rości nieba w Twych oczach Ludzie wciąż myśle­li o tym co za na­mi A ja kryłam się we wzroku za­myślo­ne­go słowika za­du­ma­ne­go nad umiera­niem je­sien­ne­go ko­lo­ru drzew A ja kryłam się w na­gości drzew, które swym smutkiem Przy­niosły wspomnienia Znałeś mnie je­dy­nie z tej jed­nej je­sien­nej strony A we mnie kwitnął ogród Twej miłości...Nau­czy­liśmy się fru­wać niczym pta­ki na niebie, pływać jak ry­by w morzach, ale nie nau­czy­liśmy się tej pros­tej sztu­ki, by żyć ze sobą jak bracia.chodźmy na po­ran­ny spacer będziemy łapać słońce we włosy nadzieję w oczy pros­to z zielo­nej trawy chłod­ny wiatr będzie naszym towarzyszem udo­wod­ni, że miłość jest wszędzie /kiedy uwielbiam/ Te wspom­nienia na­leżały wyłącznie do mnie, nau­czyłem się bo­wiem, że pew­ne rzeczy na­leży zacho­wać dla siebie.Ale nau­czyłem się, że można żyć da­lej, bez względy na to, jak niemożli­wie się to wy­daje, i że ból... łagod­nieje.Nie mi­ja całko­wicie, lecz po pew­nym cza­sie nie jest już ta­ki dominujący.