Dob­ry wycho­waw­ca, który nie wtłacza a wyz­wa­la, nie ciągnie a wzno­si, nie ug­niata a kształtu­je, nie dyk­tu­je a uczy, nie żąda a za­pytu­je – przeżyje wraz z dziećmi wiele nat­chnionych chwil.


dob­ry-wycho­waw­ca-który-nie wtłacza-a wyz­wa­-nie ągnie-a wzno­-nie ug­niata-a kształ­-nie dyk­­-a uczy-nie żąda
janusz korczakdob­rywycho­waw­caktórynie wtłaczaa wyz­wa­lanie ciągniea wzno­sinie ug­niataa kształtu­jenie dyk­tu­jea uczynie żądaa za­pytu­je– przeżyjewrazz dziećmiwielenat­chnionychchwildob­ry wycho­waw­caktóry nie wtłaczanie wtłacza a wyz­wa­lanie ciągnie a wzno­sinie ug­niata a kształtu­jenie dyk­tu­je a uczynie żąda a za­pytu­jea za­pytu­je – przeżyje– przeżyje wrazwraz z dziećmiz dziećmi wielewiele nat­chnionychnat­chnionych chwilktóry nie wtłacza a wyz­wa­lanie żąda a za­pytu­je – przeżyjea za­pytu­je – przeżyje wraz– przeżyje wraz z dziećmiwraz z dziećmi wielez dziećmi wiele nat­chnionychwiele nat­chnionych chwil

... tyl­ko mar­ny, niepo­ważany i nie­chciany wycho­waw­ca tworzy za­kazy i na­kazy... tworzy też straż do ich pil­no­wania... po­woli sta­je się ty­ranem i ka­tem... za­pomi­na czym jest miłość i miłosierdzie... ... po­ważany i kocha­ny wycho­waw­ca ufa wycho­wan­kom i ich sa­modys­cypli­nie... wie czym jest miłość i wybaczenie...Nie jest wol­ny człowiek, który nie pot­ra­fi przyz­nać się do wi­ny. Nie jest wol­ny naród, który nie pot­ra­fi wysłuchać wyz­na­nia win i uczy­nić ta­kiego wyz­na­nia. Nic tak nie krępu­je wol­ności, jak wi­na nienaz­wa­na i niewyznana.Kto nie wycho­wał się na dob­rej so­fie, ten nig­dy nie zro­zumie, czym ona jest. To tak jak z wycho­waniem na dob­rych książkach czy mu­zyce. Jed­na dob­ra so­fa rodzi następną dob­ra sofę, a zła so­fa - ko­lej­na złą.Zaw­sze uważałem, że pier­wszym za­daniem szkoły jest uczyć, nie wycho­wywać, i spierałem się na ten te­mat z wielo­ma nau­czy­ciela­mi. Byłem zda­nia, że wycho­wuje się pop­rzez ucze­nie. Gdy­bym miał wy­bierać między dob­rym nau­czy­cielem a dob­rym wycho­wawcą, wyb­rałbym nauczyciela.Wycho­waw­ca nie pot­ra­fi spra­wić, żeby na dzi­kiej jabłoni rosły brzos­kwi­nie, ale pot­ra­fi zro­bić, żeby cier­pkie dziczki stały się miłymi do użycia.