(...) Dok­torze... to ta ku... ha ha ha... nie mogę... Bo mi się przy­pom­niały nasze dys­pu­ty u... uczo­ne...fe­nome­ny... fi­lozo­fia...Upa­nisza­dy... gwiaz­dy...duch i niebiosa, a kiedy po­pat­rzę na kupę, to... nie mogę! — wy­buchnął zno­wu śmie­chem — Co za duch? Kim jest człowiek? Ku­pa! Ku­pa! Kupa! 


dok­torze-to  ku-ha ha ha-nie mogę-bo mi ę-przy­pom­niały-nasze-dys­pu­ty-u-uczo­nefe­nome­ny
stanisław lemdok­torzeto ta kuha ha hanie mogębo mi sięprzy­pom­niałynaszedys­pu­tyuczo­nefe­nome­nyfi­lozo­fiaupa­nisza­dygwiaz­dyduchi niebiosaa kiedypo­pat­rzęna kupętonie mogę— wy­buchnąłzno­wuśmie­chem— co za duchkimjest człowiekku­pakupa () dok­torzedok­torze to ta kuto ta ku ha ha haha ha ha nie mogęnie mogę bo mi siębo mi się przy­pom­niałyprzy­pom­niały naszenasze dys­pu­tydys­pu­ty uu uczo­nefe­nome­nyuczo­nefe­nome­ny fi­lozo­fiaupa­nisza­dyfi­lozo­fiaupa­nisza­dy gwiaz­dyduchgwiaz­dyduch i niebiosaa kiedy po­pat­rzępo­pat­rzę na kupę— wy­buchnął zno­wuzno­wu śmie­chemśmie­chem — co za duchkim jest człowiek() dok­torze to ta kudok­torze to ta ku ha ha hato ta ku ha ha ha nie mogęha ha ha nie mogę bo mi sięnie mogę bo mi się przy­pom­niałybo mi się przy­pom­niały naszeprzy­pom­niały nasze dys­pu­tynasze dys­pu­ty udys­pu­ty u uczo­nefe­nome­nyu uczo­nefe­nome­ny fi­lozo­fiaupa­nisza­dyuczo­nefe­nome­ny fi­lozo­fiaupa­nisza­dy gwiaz­dyduchfi­lozo­fiaupa­nisza­dy gwiaz­dyduch i niebiosaa kiedy po­pat­rzę na kupę— wy­buchnął zno­wu śmie­chemzno­wu śmie­chem — co za duch

Zasada demokracji psuje się nie tylko wówczas, kiedy znika duch równości, ale i wówczas, kiedy się rozpleni duch nadmiernej równości i kiedy każdy chce być równy tym, których wybrał sobie, by mu rozkazywali.Na skra­ju wyczerpania To­tal­ne­go załamania Tułam się sa­ma, a ze mną tyl­ko duch. Duch niczyi, sa­mot­ny, złośliwy. Wy­pytu­je mnie wszys­tkiego, a ja od­po­wie­dzi nie znam na py­tania jego. Odejdź so­bie ! O to tyl­ko proszę. Dlacze­go mnie tak dręczysz ? Szar­piesz uczu­ciami, skry­tymi marzeniami. Plu­jesz na mą osobę i na wi­dok me­go płaczu śmiejesz się, jak tak możesz ? Dam Ci gwiaz­dkę z nieba Dla mnie? Nie! Nie trze­ba. To czym mogę Cię uraczyć, By za bar­dzo nie zniesmaczyć. Nie chcę gwiaz­dek, są na niebie Pot­rze­buję tyl­ko Ciebie.Duch prawa i duch wolności są filarami społeczeństw.Nag­le, ro­ześmiała się tym rzad­kim, sub­telnym śmie­chem - szczerym. - Dra­piesz - po­wie­działa pat­rząc w mo­je oczy, wys­tające spo­między jej ud - Ty też - odpowiedziałem