Dot­knij mnie prze­jedź pal­ca­mi po skórze chwyć pewnie i pod­nieś do góry. Nie baw się za­bierz mnie do krainy marzeń pomóż odlecieć i szy­bować naucz. Połóż mnie pośród miękkości jedwabiu nie będziemy te­raz rozmawiać do­piero rano.


dot­knij-mnie-prze­jedź-pal­ca­mi-po skórze-chwyć-pewnie-i-pod­nieś-do góry-nie-baw-ę-za­bierz-mnie-do krainy-marzeń-pomóż
mercydot­knijmnieprze­jedźpal­ca­mipo skórzechwyćpewniepod­nieśdo góryniebawsięza­bierzdo krainymarzeńpomóżodleciećszy­bowaćnauczpołóżpośródmiękkościjedwabiuniebędziemyte­razrozmawiaćdo­pieroranodot­knij mniemnie prze­jedźprze­jedź pal­ca­mipal­ca­mi po skórzepo skórze chwyćchwyć pewniepewnie ii pod­nieśpod­nieś do górynie bawbaw sięsię za­bierzza­bierz mniemnie do krainydo krainy marzeńmarzeń pomóżpomóż odleciećodlecieć ii szy­bowaćszy­bować nauczpołóż mniemnie pośródpośród miękkościmiękkości jedwabiujedwabiu nienie będziemybędziemy te­razte­raz rozmawiaćrozmawiać do­pierodo­piero ranodot­knij mnie prze­jedźmnie prze­jedź pal­ca­miprze­jedź pal­ca­mi po skórzepal­ca­mi po skórze chwyćpo skórze chwyć pewniechwyć pewnie ipewnie i pod­nieśi pod­nieś do górynie baw siębaw się za­bierzsię za­bierz mnieza­bierz mnie do krainymnie do krainy marzeńdo krainy marzeń pomóżmarzeń pomóż odleciećpomóż odlecieć iodlecieć i szy­bowaći szy­bować nauczpołóż mnie pośródmnie pośród miękkościpośród miękkości jedwabiumiękkości jedwabiu niejedwabiu nie będziemynie będziemy te­razbędziemy te­raz rozmawiaćte­raz rozmawiać do­pierorozmawiać do­piero rano

Dot­knij mnie... Dot­knij tak jak tyl­ko Ty potrafisz Wy­wołaj drżenie na mym stęsknionym ciele Dot­knij mnie... Dot­knij tak jak­bym miała zniknąć Za­nurz dłonie w mych włosach Dot­knij mnie... Dot­knij tak bym jęczała z roz­koszy Po­daruj spełnienie Dot­knij mnie... Do­tykiem Kochanka...I ser­ce bi­je na każde spojrzenie Wzma­gając we mnie nieludzkie prag­nie Pos­ma­kować ust namiętnych Dot­knąć mięśni napiętych Więc weź mnie w ra­miona Dot­knij me­go łona Niech jed­ność nastąpi Na­miętność niech wy­niesie mnie pod obłoki I na za­kończe­nie Ra­mieniem obej­mij zbawiennie Po­pat­rz się w oczy Po­zos­taw uczu­cie tęsknoty Tracę na nie czas, Choć wiem, że nie powinnam. Nie mogę z nich zrezygnować, Bo wte­dy stanę się zimna. Spełniają się one, Pod kordłą ciepłą, Kiedy przed snem o nim myślę. Układam różne historyjki, A pośród nich obudź mnie z lo­du jak śnieżną figurkę sy­kiem wprost do ucha pod­nieś mnie dwuz­nacznie zat­rzy­maj w połowie po­między jed­nym dnem a drugim za­bierz mnie w podróż wijącym półszeptem pochodzącym z ciemności a ja zbliżę się do Ciebie niepos­trzeżenie przyz­wyczaję Cię do siebie - i ucieknę i może dam się złapać za­bierz mnie do krainy gdzie nig­dy nie pa­da deszcz gdzie nie is­tnieje ból ani smutek gdzie bar­wy miłości ma­lują twarze gdzie wiją się kas­ka­dy wod­ne a każdy ko­lej­ny krok na­pełnia nas wol­nością gdzie nasze ser­ca jak połówki diamentów rozbłysną dro­bin­ka­mi światła niezniszczalne za­bierz mnie na spacer do Ra­ju ...ღ 1.05.2016 Malusia_035  Człowieku Nie chcę żebyś mnie kochał Nie To nie jest konieczne - jeśli nie pot­ra­fisz - Chcę tyl­ko jednego Chłopcze Za­bierz mnie nad morze Będziemy razem Tańczyć na plaży Obej­rzy­my zachód słońca Może na­wet cię pocałuję Wiem Że nie będziesz miał nic przeciwko Przyjacielu Nie musisz Po­kazy­wać mi swo­jej duszy Możesz tyl­ko się uśmiechać Proszę Za­bierz mnie nad morze