Dro­ga człowieka do Bo­ga - na tym naj­bar­dziej stro­mym od­cinku - na­zywa się: samotność.


dro­ga-człowieka-do bo­ga- na tym-naj­bar­dziej-stro­mym-od­cinku- na­zywa-ę-samotność
peter lippertdro­gaczłowiekado bo­ga na tymnaj­bar­dziejstro­mymod­cinku na­zywasięsamotnośćdro­ga człowiekaczłowieka do bo­ga na tym naj­bar­dziejnaj­bar­dziej stro­mymstro­mym od­cinku na­zywa siędro­ga człowieka do bo­ga na tym naj­bar­dziej stro­mymnaj­bar­dziej stro­mym od­cinku na tym naj­bar­dziej stro­mym od­cinku

Os­tatni od­ci­nek dro­gi do Bo­ga na­zywa się zaw­sze samotność.Człowiek współczes­ny w swoim naj­bar­dziej oso­bis­tym widze­niu otaczające­go świata nie różni się od człowieka sprzed kil­kudziesięciu ty­sięcy lat.Im bar­dziej chce, tym bar­dziej mi nie wychodzi... Co­raz bar­dziej to wszys­tko niszczę, niż scalam...Nie ma nic gor­sze­go niż fałszy­wa nadzieja, tak sa­mo w sztu­ce jak i miłości. To naj­lep­sza dro­ga do pękających serc. Im bar­dziej jes­tem wy­magający tym mniej­sza szan­sa na strzas­ka­ne złudzenia.Często uważałem, że ludzie małoduszni są naj­bar­dziej aro­gan­ccy i pyszni, po­dob­nie jak wiel­ko­duszni są naj­bar­dziej skrom­ni i pokorni.Uśmie­cham się i myślę, że człowiek zaw­sze na no­wo od­najdu­je człowieka - przez miłość. I że to jest rzecz naj­ważniej­sza i naj­bar­dziej trwała w życiu ludzkim.