Dro­ga mamo, znów to sa­mo ... dzwo­nię dzisiaj wcześnie rano. Chcę Ci życzyć dużo zdrowia, lecz Cię słyszę znów pijaną.


dro­ga-mamo-znów-to ­mo-dzwo­ę-dzisiaj-wcześnie-rano-chcę-ci życzyć-żo-zdrowia-lecz-cię-słyszę-znów-pijaną
angelique crueltydro­gamamoznówto sa­modzwo­niędzisiajwcześnieranochcęci życzyćdużozdrowialeczcięsłyszępijanądro­ga mamoznów to sa­moto sa­modzwo­niędzwo­nię dzisiajdzisiaj wcześniewcześnie ranochcę ci życzyćci życzyć dużodużo zdrowialecz cięcię słyszęsłyszę znówznów pijanąznów to sa­moto sa­mo dzwo­niędzwo­nię dzisiajdzwo­nię dzisiaj wcześniedzisiaj wcześnie ranochcę ci życzyć dużoci życzyć dużo zdrowialecz cię słyszęcię słyszę znówsłyszę znów pijanąznów to sa­mo dzwo­nięto sa­mo dzwo­nię dzisiajdzwo­nię dzisiaj wcześniedzwo­nię dzisiaj wcześnie ranochcę ci życzyć dużo zdrowialecz cię słyszę znówcię słyszę znów pijanąznów to sa­mo dzwo­nię dzisiajto sa­mo dzwo­nię dzisiaj wcześniedzwo­nię dzisiaj wcześnie ranolecz cię słyszę znów pijaną

Znów piszę o miłości znów to jest dla Ciebie znów myślą o To­bie znów bra­kuje mi Ciebie znów chce Cie mieć przy so­bie znów Kocham Cie na Zaw­sze znów mówię to naprawdę I znów Ciepły od­dech na szyi I znów Tak blis­ko siebie byli I znów Słod­kości ust zasmakowała I znów O świecie całym zapomniała W miłości Idę swoją drogą; Ty swoją nasze dro­gi się łączą i znów roz­chodzą Każdy od­chodzi w swoją stronę by później znów spot­kać się w jed­nym miej­scu ra­zem. Lecz my nie pot­ra­fimy złączyć dróg i iść ra­zem koło siebie...niestety...Płonę przy Tobie My miłością związani Jak w psychiatryku Zu­pełnie Sami Czu­je słod­kie Two­je usta Nasza miłość Jak rozpusta Znów za­pat­rze­ni W siebie oboje Miłość przeszyła Umysły nasze Płomienia Uczucia Nig­dy nie ugaszę Słyszę Nagle Serc Naszych bi­cie I mówię: Bo ja po­kochać pragnę znów dla Ciebie tyl­ko żyć na zaw­sze Bo ja usłyszeć pragnę Cię Zo­baczyć zno­wu świat w Twych barwach I gotów jes­tem pójść na końca świata próg po Ciebie Lecz wiem nie znajdę nig­dzie Cie uciekłeś I chce za­pom­nieć wszys­tko złe nie mogę Bo ja  tak bar­dzo w cieniu łez żałuję W tej krótkiej chwi­li ser­ce bi­je mocniej, próbu­je z tym wal­czyć, lecz sta­ranie bezowocne, nie poz­wa­la mi skończyć. W tej krótkiej chwi­li nie chce nic mówić, wra­cają wspomnienia, czy war­to się trudzić? Czy to coś zmienia... W tej krótkiej chwi­li w obłęd człowiek wpada, ro­zum czy serce, które le­piej się nada? Znów do ucha mi szepcze, - zaufaj, po­kochaj, znów stąpaj niebezpiecznie...