Dro­ga mej miłości jest pus­ta, cze­kam aż po­jawisz się na niej swoim sa­mocho­dem, do które­go wsiądę i da­lej po­jedziemy już razem.


dro­ga-mej-miłoś-jest pus­-cze­kam-aż po­jawisz ę-na niej-swoim-­mocho­dem-do które­go-wsiądę-i da­lej-po­jedziemy-już-razem
ryderdro­gamejmiłościjest pus­tacze­kamaż po­jawisz sięna niejswoimsa­mocho­demdo które­gowsiądęi da­lejpo­jedziemyjużrazemdro­ga mejmej miłościmiłości jest pus­tacze­kam aż po­jawisz sięaż po­jawisz się na niejna niej swoimswoim sa­mocho­demdo które­go wsiądęwsiądę i da­leji da­lej po­jedziemypo­jedziemy jużjuż razemdro­ga mej miłościmej miłości jest pus­tacze­kam aż po­jawisz się na niejaż po­jawisz się na niej swoimna niej swoim sa­mocho­demdo które­go wsiądę i da­lejwsiądę i da­lej po­jedziemyi da­lej po­jedziemy jużpo­jedziemy już razemdro­ga mej miłości jest pus­tacze­kam aż po­jawisz się na niej swoimaż po­jawisz się na niej swoim sa­mocho­demdo które­go wsiądę i da­lej po­jedziemywsiądę i da­lej po­jedziemy jużi da­lej po­jedziemy już razemcze­kam aż po­jawisz się na niej swoim sa­mocho­demdo które­go wsiądę i da­lej po­jedziemy jużwsiądę i da­lej po­jedziemy już razem

w sza­rości nieba nie potrafisz mej twarzy pochwycić i tak mi­mocho­dem cza­sem spoglądasz więc szu­kam sposobu by nie przymusem czy z obowiązku wzrok twój zatrzymać szcze­rością ducha na zat­roska­nym licu i wciąż mam szczęście bo baczysz niedaleko lek­kim kro­kiem imaginacji tuż o je­den oddech od ser­ca mojego… ;) Marze­niami cze­kam na Twój znak,może kiedyś w da­lekiej przeszłości nasze dro­gi zno­wu się zejdą... ale te­raz zni­kaj z Moich snów..marzeń,myśli nie chce już za­sypiać z szkla­nymi łza­mi na twarzy. ja chce żyć! już uciekaj, chce za­pom­nieć że byłaś moim marze­niem które wiem że nig­dy się nie spełni...Morze me­go życia jest pus­te, nie przepływa przez nie żaden sta­tek miłości, lecz gdy tyl­ko nadpłynie wsiądę na je­go pokład i popłynę ra­zem z nim na wo­dy nieznane.Za­korze­niony mi­mocho­dem (limeryk) Jest ta­ki pan co ma chody Już nie jeździ na zawody Da­leko so­bie doszedł Do te­lewiz­ji poszedł Szkło nie wychodzi z mody Cze­kam na miłość, która przyj­dzie znikąd i nag­le roz­grze­je mo­je zmarznięte ser­ce. Której nie będę ocze­kiwała, po pros­tu na nią wpadnę. Cze­kam na pew­ne­go rodza­ju ma­gię, na zwykłe spoj­rze­nie w oczy i nies­podziewa­ne rozpłynięcie się. Na coś, co mnie dot­knie i wy­budzi ze snu emoc­jo­nal­ne­go. Uczu­cie, które­go nig­dy nie zap­la­nuję, które zas­koczy mnie samą. Czy to oz­nacza, że już zaw­sze będę samotna?...Gra miłos­na jest jak jaz­da sa­mocho­dem: ko­biety wolą ob­jazdy, mężczyźni - skróty.