Dwois­tość duszy i ciała zasłoniły ter­mi­ny nauko­we i możemy się z niej śmiać jak ze sta­romod­ne­go przesądu. Ale wys­tar­czy, że człowiek za­kocha się jak wa­riat, a jed­nocześnie mu­si słuchać bur­cze­nia swych kiszek, by jed­ność ciała i duszy, ta li­ryczna iluz­ja wieku nauki, rozpłynęła się natychmiast.


dwois­tość-duszy-i ciała-zasłoniły-ter­mi­ny-nauko­we-i możemy ę-z niej-śmiać-jak ze sta­romod­ne­go-przesą-ale-wys­tar­czy
milan kunderadwois­tośćduszyi ciałazasłoniłyter­mi­nynauko­wei możemy sięz niejśmiaćjak ze sta­romod­ne­goprzesądualewys­tar­czyże człowiekza­kocha sięjak wa­riata jed­nocześniemu­sisłuchaćbur­cze­niaswychkiszekby jed­nośćciałai duszyta li­rycznailuz­jawiekunaukirozpłynęła sięnatychmiastdwois­tość duszyduszy i ciałai ciała zasłoniłyzasłoniły ter­mi­nyter­mi­ny nauko­wenauko­we i możemy sięi możemy się z niejz niej śmiaćśmiać jak ze sta­romod­ne­gojak ze sta­romod­ne­go przesąduale wys­tar­czyże człowiek za­kocha sięza­kocha się jak wa­riata jed­nocześnie mu­simu­si słuchaćsłuchać bur­cze­niabur­cze­nia swychswych kiszekby jed­ność ciałaciała i duszyta li­ryczna iluz­jailuz­ja wiekuwieku naukirozpłynęła się natychmiastdwois­tość duszy i ciaładuszy i ciała zasłoniłyi ciała zasłoniły ter­mi­nyzasłoniły ter­mi­ny nauko­weter­mi­ny nauko­we i możemy sięnauko­we i możemy się z nieji możemy się z niej śmiaćz niej śmiać jak ze sta­romod­ne­gośmiać jak ze sta­romod­ne­go przesąduże człowiek za­kocha się jak wa­riata jed­nocześnie mu­si słuchaćmu­si słuchać bur­cze­niasłuchać bur­cze­nia swychbur­cze­nia swych kiszekby jed­ność ciała i duszyta li­ryczna iluz­ja wiekuiluz­ja wieku nauki

Twój do­tyk subtelny Jest jak let­ni wiatr Co błądzi nieśmiało By duszy nie spłoszyć Zgłębia ta­jem­ni­ce Roz­grza­nego ciała Budzi śpiące zmysły Od­dając rozkoszy Czując pod palcami Każde ciała drżenie Pre­ludium uniesień Po­całun­kiem wieńczy Bo kiedy się kocha Prag­nie się bliskości A kiedy się spełnia Do­tyka się tęczy .Pagórki ciała ko­biece­go zasłoniły nie jed­ne­mu drogę na szczyty.Człowiek nie jest duszą używającą ciała, lecz kom­po­zycją duszy i ciała.Wca­le nie jest łat­wo się śmiać. Płakać jest o wiele łat­wiej – wys­tar­czy jed­na cebula.Myśli są jak ocean. Wys­tar­czy jed­na chwi­la by wzburzyć je­go gładką taf­le i stworzyć fa­le w których pogrążymy się, tonąc.Nie ma przy­jem­ności porówny­wal­nej z tą, jaką możemy dać so­bie sa­mi. Wys­tar­czy poz­wo­lić po­nieść się fan­tazji tkwiącej w naszej duszy i roz­pa­lić wyobraźnię.